DEON.pl to pierwszy społecznościowo-informacyjny katolicki portal stworzony i prowadzony przez Towarzystwo Jezusowe w ramach Wydawnictwa WAM, które jest formalnym jego właścicielem i zarazem najstarszym katolickim wydawnictwem w Polsce ze swoją ponad 140-letnią tradycją i historią.

Serwis ten powstał po to, aby mówić o Panu Bogu, a mówić o Nim możemy przez pryzmat spraw rodzinnych, osobistych i bliskich każdemu człowiekowi. Zgodnie z myślą św. Ignacego, założyciela jezuitów, Pana Boga znaleźć można we wszystkim i we wszystkich. DEON.pl pretenduje zatem do bycia łącznikiem pomiędzy religią a życiem społecznym, co nie jest to możliwe bez zapewnienia przyjaznego miejsca dla otwartych i inspirujących dyskusji na tematy religijne, społeczne, polityczne i kulturalne.

Nazwa portalu to jakby kompilacja dwóch słów: DEO (z łac. Bóg) i ON (skrót od wyrażenia ON-LINE, oznaczającego bycie w sieci internetowej). W dużym i potocznym uproszczeniu oznacza więc „Boga na łączach” lub „Boga w sieci” – głosimy Boga za pomocą Internetu, najnowszej technologii przesyłania informacji, jaką zna dziś świat.

Trzon zespołu tworzy mała, bo sześcioosobowa grupa ludzi (dwóch jezuitów oraz cztery osoby świeckie), która swoją pracą i zaangażowaniem prowadzi dzieło w pewien sposób przełomowe w życiu całego polskiego Kościoła, a nie jest to takie proste w skali całej Polski i innych mediów społecznościowych, niekoniecznie związanych z Kościołem.

Kiedy bowiem weźmiemy pod uwagę fakt, że np. strona Onet.pl ma dziś ok. 500 zatrudnionych pracowników i jest częścią potężnego koncernu medialnego, za którym stoją ogromne pieniądze, to skromna ilość pracowników i pieniędzy w DEON’ie pozwala na zrobienie „tyle, o ile”, choć nie mamy się dziś czego wstydzić.

Serwis ten współpracuje z organizacjami katolickimi oraz świeckimi. Realizuje i prowadzi wiele projektów, w tym największy polski serwis poświęcony papieżowi Franciszkowi (na Facebooku polubiło nas już ponad 160 tys. osób). W ramach projektów DEON.pl tworzony jest również „Facebóg – bo Bóg jest wszędzie” (facebog.deon.pl), gdzie można znaleźć krótkie i wartościowe myśli służące „ewangelizacji w sieci”, oraz bardzo szybko dziś rozwijający się dział „Inteligentne życie”, docierający do dziesiątków tysięcy ludzi w ich codziennych zmaganiach z lękami, obawami czy radościami życia osobistego, małżeńskiego bądź społecznego. To tu spotykamy się z tematami tak bliskimi „przeciętnemu” księdzu w konfesjonale, katechetom na lekcjach religii, czy dorosłym w kontakcie z dziećmi lub współmałżonkami. Piszemy o relacjach między ludźmi, o wychowaniu dzieci. Piszemy o sposobach radzenia sobie z problemami dnia codziennego. Staramy się wchodzić w konkrety, gdyż nie ma podpowiedzi uniwersalnych. Zależy nam na pokazaniu naszym czytelnikom, że w swoich problemach nie są osamotnieni, że sami też mogą nieść pomoc.

Mamy również dział, w którym czytelnicy proszą nas o modlitwę w bardzo osobistych sprawach. Korespondujemy z tymi czytelnikami, a w drugi piątek każdego miesiąca odprawiamy w tych intencjach Mszę św. w Bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie, w miejscu tak bliskim Apostolstwu Modlitwy oraz Posłańcowi Serca Jezusowego w Krakowie.

Ciągle zadaje się pytanie, jak redagować dziś portal katolicki, by dotrzeć do tych, którzy pogubili się w swojej wierze, a nawet jawnie deklarują odejście od niej. Są też i tacy, którzy otwarcie deklarują walkę z Kościołem.

Portal DEON.pl ma ogromną przestrzeń, w której ludzie się odnajdują, także ci, którzy mają kryzys wiary lub w ogóle już nie wierzą. Nie tylko w Pana Boga, ale w cokolwiek, co istnieje na świecie. Nie sztuką jest przekonywać przekonanych, sztuką jest docierać do tych, którzy od Boga się oddalili. To jeden z głównych celów portalu internetowego DEON.pl.

Chcielibyśmy, aby serwis ten, dzięki mądrym i opiniotwórczym treściom, służył wszędzie tam, gdzie jest potrzebna pomoc w codziennym życiu. Tematów jest wiele, jest zatem sporo wyzwań i nowych pomysłów na kolejne projekty. To bardzo ważne dziś, kiedy nastroje antychrześcijańskie w mediach są wszechobecne. Wiemy i obserwujemy to w naszych „tradycyjnych” środkach masowego przekazu, takich jak TV, radio, film, kino, czy reklama. To tam właśnie najlepiej „sprzedaje się” seks, celebryci, plotka, sensacja czy tani żart. To one tworzą i kreują współczesnego człowieka, który w zabieganiu nie wie już, co jest dla niego dobre, a co złe, który idzie za tym, co wydaje mu się ładne i przyjemne. Potem okazuje się, że to był fałsz, że twarda rzeczywistość weryfikuje ułudę stworzoną i przedstawioną w ładnym opakowaniu przez media.

Nowe technologie i środki masowego przekazu znalazły dziś zresztą miejsce także w sferze publicznej. Prosty przykład. Jeszcze kilka lat temu podczas czy to dłuższej, czy krótszej podróży samochodem dzieci i rodzice rozmawiali ze sobą, wchodzili w jakieś interakcje. Dziś dzieci albo oglądają filmy na samochodowym DVD, albo słuchają muzyki na ipodzie, albo grają w gry na swoich telefonach komórkowych. Podobne sytuacje zdarzają się także przy rodzinnym stole. Nietrudno wyobrazić sobie taką oto scenę, że w czteroosobowej rodzinie, siedzącej w jednym pokoju, mama ogląda serial w telewizji, ojciec siedzi przed komputerem, córka koresponduje z koleżanką za pomocą sms’ów, a syn gra na przenośnej konsoli do gier.

Neil Postman, znany amerykański badacz mediów, twierdzi, że w miejsce wyobraźni i kreatywności, media stworzyły przestrzeń kultury konsumpcyjnej. Dzięki wszechobecnej obecności mediów, dzieci od najmłodszych lat przyzwyczajane są do tego, aby mieć. Pojęcie „nieograniczona konsumpcja” stało się dla młodego pokolenia normatywne, pozornie naturalne i, niestety, nieuświadomione. Ta ideologia konsumpcji opiera się bowiem na prostym założeniu, że przyjemność i radość są absolutne. Stąd prosty, wydawałoby się, wniosek, że przyjemność należy osiągać za wszelką cenę, a samo dążenie do tego szczęścia jest obowiązkiem.

Nie należy jednak się poddawać. DEON.pl z realizmem podchodzi do tego, co jest. Trzeba w życiu głosić i robić to, do czego jest się przekonanym. Nie wdawać się w spekulacje czy dyskusje, zwłaszcza w dzisiejszej Polsce, która jest podzielona na różne grupy, nawzajem się oczerniające i wytykające palcami. Nie ma sensu dolewać oliwy do ognia. Należy robić swoje, dzielić się Panem Bogiem z drugim człowiekiem i próbować go zainspirować wiarą. Warto poświęcić nasze życie tworzeniu dobra, a nie zastanawiać się całymi dniami, tygodniami, a nawet latami, jak działa zło. Im więcej mu poświęcamy czasu, tym bardziej nim „przesiąkamy”, a szatan ma większy do nas dostęp. Nie należy bagatelizować działania zła w naszym życiu, ale nie powinniśmy mu poświęcać naszego drogocennego czasu.

DEON.pl jest dziś przez większość postrzegany jako portal katolicki, choć największy nacisk kładzie nie na religię, a na sprawy społeczne. Jest prawdą, że sprawy związane z duchowością, Kościołem i życiem religijnym w ogóle – to jeden z filarów portalu DEON.pl. Ale tym, co go odróżnia od innych serwisów poświęconych tematyce religijnej jest to, że my nie stawiamy granicy między tym, co duchowe, a tym, co świeckie. Dla ludzi wierzących, a nawet niewierzących, wiara i duchowość są integralną częścią życia, tak jak ich rodzina, praca czy zainteresowania. My zatem, z perspektywy wiary, chcemy pisać o tym, czym ludzie żyją na co dzień.

Zastanawia i frapuje pytanie, jak my, jako portal DEON.pl możemy kształtować ten wizerunek i w jaki sposób możemy do tego celu wykorzystać Internet. Każdego dnia uczymy się nowych technologii. Są one równie przełomowe, jak druk za czasów Gutenberga, a w kolejnych stuleciach radio i telewizja. W naszym przekonaniu Internet to obecnie najważniejsze i najpotężniejsze medium, które staramy się wykorzystywać najlepiej, jak tylko możemy.

DEON.pl to miejsce, gdzie ok. 65 tysięcy użytkowników codziennie śledzi nie tylko bieżące wiadomości ze świata i Polski, ale korzysta również z serwisu religijnego, czyta i zgłębia tematy społeczne oraz kulturowe. Odnotowujemy ok. 4 miliony odsłon miesięcznie, 900 tys. unikatowych użytkowników. To prawie pięć razy więcej odwiedzin niż miało to miejsce cztery lata temu, kiedy portal powstawał. Te liczby dają nam ogromną siłę oddziaływania w świecie mediów społecznościowych oraz zmuszają w pewien sposób do poczucia wielkiej odpowiedzialności, gdyż za pośrednictwem serwisu „przybliżamy Kościół światu, a świat Kościołowi”.