Liczna rodzina korników mieszkała w belce. Tam był ich cały świat i nie wyobrażali sobie innego.

Pewnego razu odwiedziła ich mrówka i zaczęła opowiadać o innym, lepszym i ciekawszym świecie. Została jednak wyśmiana przez nestorów rodu.

Odważny kornik Jaś podejmuje decyzję i pragnie wyruszyć na poszukiwanie nieznanej krainy. Rozpacz najbliższych nie zna granic, on jednak opuszcza rodzinne strony.

Zawzięcie drąży tunel w belce, pot zalewa mu oczy, lecz kornik Jaś pracuje do utraty tchu. Już mu nie starcza sił, ale nie myśli o rezygnacji. Czuje się jednak bardzo samotny.

Ku swojemu ogromnemu zaskoczeniu zauważa przy swoim boku kornika Łukasza, potem dołącza kornik Mariusz, a potem następni. Co za radość! Na przemian drążą tunel wyręczając się wzajemnie. Nie czują zmęczenia, oczy promienieją radością, jeden przegania drugiego.

Po wielu wysiłkach dostrzegają jasność i……………… wydostają się na powierzchnię.

Słyszą śpiew świerszczy, którym się zachwycają myśląc, że są w niebie i towarzyszy im śpiew aniołów.

Mrówka śmieje się z nich i wyjaśnia, że to świat, a świerszcze to tylko polne grajki.

„We wspólnocie zawsze łatwiej dojść do celu.”