Na początku każdego Nowego Roku życzymy  sobie, radości, optymizmu, życzliwości ze strony innych. I zwykle dodajemy jeszcze jedno: by w tym roku spełniły się wszystkie nasze marzenia, nawet te najskrytsze. Jak sprawić, aby życzenia stały się rzeczywistością?

Bardzo pięknie brzmią słowa życzeń, szczególnie jeśli otoczone czułościami. Przyjmowane są też z wielką serdecznością. Serdeczna więź z życzliwymi ludźmi staje się najważniejsza w momencie składania życzeń i ona sama już uszczęśliwia. Nie zwracamy uwagi, czy one się spełnią czy nie – to staje się drugorzędne. Ważnym jest odczucie, że w naszej życiowej drodze nie jesteśmy sami, że poczucie osamotnienia zostało w nas pokonane. Otwarliśmy się na innych ludzi, na przyjęcie ich uczuć i życzeń. Tworzy się nowa więź, już nie tylko uczuciowa, z innymi ludźmi, czasem z całkiem nowo poznanymi. To wszystko czyni nas bardziej bogatymi i odnowionymi – można nawet powiedzieć: odmłodzonymi w nowym roku.

Skąd czerpać optymizm na kolejne dni i lata, gdy ludzie wokół nas grają nam na nerwach, gdy ciągle słyszymy narzekania, gdy walczymy z rachunkami do zapłacenia, gdy własne dzieci wyprowadzają nas z równowagi?

„Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi co się ma” – stare powiedzenie każe nam skierować uwagę na nas samych. Wpływ na nasze otoczenie mamy zwykle bardzo ograniczony i niewiele możemy zmienić a tym bardziej naprawić wokół nas. Mamy tylko siebie. Tutaj możliwości naprawy siebie też są ograniczone. Jednak koniecznie trzeba dostrzec w sobie pozytywną stronę i dobre cechy czy osiągnięcia. Ucieszyć się sobą tak, jak ucieszyli się nami ci, którzy nas pierwszy raz w życiu zobaczyli, szczególnie nasi rodzice. Pokochali nas,  zobaczyli po urodzeniu, ucieszyli się. Byli radośni. Proszę zauważyć, że w istocie podstawą rodzicielskiej radości jest miłość. Trwałą podstawą wszelkiej radości, szczęścia, optymizmu może tylko być miłość.

Przykazanie najważniejsze miłości Boga i bliźniego ma różnoraki wymiar i wielorakie zastosowanie. Święty Paweł Apostoł zrozumiał dobrze słowa Jezusa i przeniknął nimi całkowicie, skoro mówił, że bez miłości byłby niczym.

Gdy byliśmy dziećmi, potrafiliśmy cieszyć się z drobiazgów i nawet najmniejsza rzecz mogła wywołać w nas eksplozję radości. Dlaczego więc teraz, już jako osoby dorosłe, zatraciliśmy tę jakże cenną umiejętność?

Wiele z naszego dzieciństwa utraciliśmy z upływem lat. I chyba nikt nie potrafi odpowiedzieć, dlaczego? „Jeśli się nie staniecie jako dzieci …” – ostrzegł Pan Jezus Nikodema mówiąc, że bez spełnienia tego warunku, nie ma wejścia do Królestwa Niebieskiego. W niebie będzie tylko radość. Smutny święty to „smutny” święty, czyli nijaki, marny. Święty Augustyn pięknie radzi: „Człowieku, naucz się tańczyć, bo inaczej aniołowie w niebie nie będą wiedzieli, co z tobą zrobić”, gdy tam przyjdziesz.

Psychologowie są ostrożni, jeżeli chodzi o życiowy optymizm twierdząc, iż może on być być oznaką błędnego funkcjonowania systemu magazynowania w mózgu informacji o zagrożeniach. Jak to się ma do faktu pielęgnacji pogodnego spojrzenia na świat, który jest jednym z elementów zachowania radości i optymizmu w naszym życiu?

Jest jeszcze nadzieja, o której nie wolno zapominać i którą trzeba pielęgnować. Jedno tylko jest beznadziejne miejsce: piekło. „Porzućcie wszelką nadzieję wy wszyscy, którzy tutaj przeze mnie wchodzicie” – taki napis umieścił Dante nad bramą wejściową do piekła. Nadzieją jest cnotą człowieka uznającego własną słabość, niemoc i grzeszność. Cnotę nadziei podarował Bóg ludzkości zaraz po grzechu Adama i Ewy. Uczynił obietnicę przysłania swojego Syna na ziemię. Przeżywamy właśnie okres Bożego Narodzenia. Kościoły o wschodniej i prawosławnej tradycji będą świętować za kilka dni. Narodzenie Jezusa – to wypełnienie zobowiązań Boga wobec człowieka i umocnienie jego nadziei. Nadzieja jest solidną podstawą życiowego optymizmu i pogody ducha.

Internetowy Poradnik Zdrowia zaleca: Dystansuj się od ludzi, którzy źle na ciebie działają, i poszukuj takich, z którymi dobrze się czujesz. Nie rozpamiętuj złych zdarzeń z przeszłości. Nie zamartwiaj się, co przyniesie przyszłość. Żyj tu i teraz, czerpiąc z tego siłę i energię. Czy naprawdę w ten sposób  można zachować radość i optymizm w swoim w sercu?

Setki poradników, zaleceń i moralizujących haseł słyszymy oraz sami dajemy innym. Sami dla siebie też często powtarzamy. Niech sobie każdy wybiera, co mu pasuje. Które mu się nie podobają, niech w spokoju i bez krytyki zostawi dla innych. Na pewno człowiekowi wierzącemu i praktykującemu łatwiej zachować radość i optymizm w swoim sercu aniżeli niewierzącemu lub zaniedbującemu zobowiązania wobec Boga. Zatem warto być człowiekiem wierzącym i blisko Boga, bo kroczenie drogą życia staje się przyjemniejsze.

Radość i optymizm zawsze kojarzy nam się z młodością, kiedy siły witalne nam dopisują, a życie otwiera przed nami swoje horyzonty. Każdy z nas pragnie pozostać młodym na zawsze. Papież Franciszek stwierdził, że „z Chrystusem serce nigdy się nie starzeje”.

WIECZNIE MŁODEGO SERCA życzę na Nowy Rok Tobie, który zdobyłeś się na odwagę i doczytałeś do tego miejsca. Szczęść Boże.

o. Jerzy Karpiński SJ