Po drogach życia prowadzi człowieka zewnętrzne światło: Prawo Boże i wewnętrzne światło… sumienie. Jedno uzupełnia drugie, jedno potrzebuje drugiego. Jedno jest ich źródło: Bóg.

Człowiek tworzy społeczność w której żyje, egzystuje, działa, tworzy, myśli. Od jakości własnego sumienia, ale również od sumienia bliźnich, zależy w jaki sposób i jak będzie żył. Sumienie publiczne narodu kształtowane jest w wielu wypadkach przez ludzi, którzy są przedstawicielami i reprezentantami danego narodu. To oni powinni być lustrem, w którym odbija się stan sumienia każdego człowieka. Wybierając np. polityka, wybieramy nie tylko to, jakim jest człowiekem, ale również to, jaką partię on reprezentuje, tzn. jakie wartości głosi on i jego partia do której przynależy. Decydujemy o tym jakim świadkiem i wzorem będzie dla innych ludzi. Partia polityczna przedstawia pewne wytyczne, które polityk będzie realizował według planów zawartych w statutach partii. Reprezentanci władz społecznych, gospodarczych i politycznych są jej reprezentantami, ale także odbiciem społeczeństwa, które reprezentują. Polityk powinien być zatem człowiekiem kształtującym sumienie własne i narodu. W Stanach Zjednoczonych największy autorytet ma np. Przewodniczący i sam Trybunał Sprawiedliwości. W trakcie kampanii najdokładniej badane jest życie moralne i autorytet kandydatów do właśnie tego Trybunału, bo on decyduje o zdrowiu, kondycji, życiu i funkcjonowaniu całego państwa.

Kościół posiada wielką rolę w pomocy w tym względzie. Adhotacja Apostolska Ojca świętego Jana Pawła II o zadanaich rodziny chrzescijańskiej w świecie wspólczesnym, Familiaris Consortio, w numerze 77, podaje wskazówkę zadań i obowiązków Kościoła, a  jest nim min. apelowanie do sumienia publicznego i do władz społecznych, gospodarczych i politycznych, aby robotnicy znaleźli pracę, aby byli sprawiedliwie wynagradzani za swoją często ciężką pracę, aby uwzględniano też ich tożsamość kulturową i traktowano na równi z innymi, aby wreszcie ich dzieciom zapewniona była możliwość formacji zawodowej, czy wykonywania zawodu.

Fragment rozdziału 22,21 Ewangelii św. Mateusza, który jest wskazówką i drogowskazem, dla katolików, moralności politycznej. Tu  właśnie podana jest esencja tej moralności. Słyszymy słowa Jezusa, który mówił do zgromadzonego tłumu i Faryzeuszów: „Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga”  A. Zwoliński (Katolik i polityka, WAM, Kraków 1999, s. 144) podaje, żę w tej wypowiedzi przeplatają się dwa światy: ziemski i Boży. Jezus mówi iż należy uwzględniać świat ziemski, tzn. rzeczywistość reprezentowaną przez Cezara, ale absolutnie nie może to być nigdy kosztem istotnych ludzkich wartości. Szczególnie chodzi tu o wartość, jaką jest sam człowiek. Idąc jakby za myślą A. Pospieszalskiego (Argumentacja moralna w polityce, Kwartalnik polityczny (50), 1998, s. 64-65), warto dodać, że polityka jest moralna, jeżeli służy czlowiekowi i prawdziwym ludzkim wartościom.

Pojawia się zatem pytanie: Jak to osiągnąć?

Z pomocą przychodzi św. Paweł, który w swoim Liście do Rzymian, pisze słowa: „Każdy niech będzie poddany władzom sprawującym rządy nad innymi” (13,1). Zakłada on zatem konieczność pewnego porządku politycznego, czyli pewien system, który my nazywamy państwem. I wcale to nie oznacza, że mamy ślepo być posłusznymi władzy państwowej, ale mamy raczej współtworzyć to państwo i podejmować decyzje zgodne z własnym sumieniem. Warto tu nadmienić o często pojawiających się problemach formowania ludzkiego sumienia, zarówno tych, którzy są reprezentantami narodu w sprawach kultury, polityki, gospodarki, ale także tych, którzy współtworzą samo państwo.

Praca nad sumieniem to sprawa ważna i pilna, zawsze i wszędzie. Odnowa społeczeństwa idzie bowiem poprzez odnowę ludzkich sumień.   O tym wspomniał kilka lat temu bp Piotr Jerecki. Grzech zniekształcił prawdę o człowieku, o jego życiu, o świecie w którym żyje. Uszkodził pracę rozumu i woli. Dlatego potrzebna jest długa formacja sumienia, które często niedomaga i choruje. Objawia się to w skrupułach (przewrażliwione sumienie),  głuchocie, czy relatywizmie społecznym. Takie sumienie pomniejsza wtedy popełnione złe czyny i nie widzi prawie wcale grzechu. Minimalizuje jego skutki. Wtedy mamy do czynienia z premedytacją skrzywienia sądu moralnego, co za sobą pociąga zawinioną ignoranację, brak pokory, zatwardziałość trwania w grzechu, ciągłe usprawiedliwianie swojego złego postępowania, zrzucanie odpowiedzialności za zło w świecie na innych.

Każdy człowiek powinien dążyć do wyrabiania w sobie postawy odpowiedzialności, poświęcenia, uwrażliwienia na potrzeby innych ludzi, pielęgnowania odruchu szczerego serca, bycia i działania we wspólnocie. Na to pytanie próbował kiedyś odpowiedzieć H. Skorowski (Być chrzescijaninem i obywatelem dziś, Warszawa 1994, s. 167-168), który napisał, że podstawą zrozumienia przez człowieka tego, że „coś powinien” i „co konkretnie powinien”, jeśli ma się po ludzku i po chrześcijańsku zachować, jest przestrzeganie właściwych postaw etyczno-społecznych, które kształtują w człowieku jego sumienie w oparciu o uprzednio przyjęty system wartości. Ten system jest kształtowany wpierw w rodzinach, w domu, w szkole, na polu codziennych zajęć, zadań i obowiązków, a także społeczności, gdzie dana osoba żyje. Za ten system odpowiedzialny jest każdy z nas osobna, ale w sposób szczególny ludzie, którzy są wybranymi reprezentantami narodu, czy społeczeństwa. Od nich bowiem w dużej mierze zależy kształt władzy ustawodawczej, sądowniczej i wykonawczej. Oni formują wrażliwość sumień każdego człowieka i rodziny z której składa się społeczeństwo. Wzorce osobowe, zwłaszcza dziś w dobie środków społecznego komunikowania, szybkiego przekazywania danych, informacji na odległość, łatwo są wchłaniane i naśladowane przez wiele osób. Bez tych wzorców grozi nam bowiem „śmierć sumienia publicznego”.

H. Juros (Etyka społeczna, Słownik teologiczny, Katowice, 1989, s. 255-256) zaznaczył bardzo ważną sprawę dotyczącą tego właśnie problemu, że tylko dobrze uformowane sumienie może stale być wyczulone na coraz to nowo pojawiające sie problemy społeczne. Świat stale się rozwija, idzie do przodu. Dotyczy to kwestii, które w najbliższym czasie zdominują dyskusje nie tylko polityczną, ale moralną. Dotyczy to kwestii, które już dziś są prblemem, a związane są z gospodarką energetyczną, inflacją, zadłużeniem, bezrobociem, rewolucją elektroniczną, eokologią, nowym ładem gospodaraczym, trzecim światem, ubóstwem, głodem, demografią, zbrojeniami, zagrożeniem pokoju oraz naruszeniem podstawowoych praw człowieka, jak np. prawo do narodzin. Dlatego potrzebne jest wyczulenie i obiektywna formacja w urobieniu wrażliweigo sumienia.