Sumienie

Po drogach życia prowadzi człowieka zewnętrzne światło: Prawo Boże, i wewnętrzne światło: sumienie. Jedno uzupełnia drugie, jedno potrzebuje drugiego. Jedno jest ich źródło: Bóg.

Co to jest sumienie? Subiektywna norma dobra i zła moralnego. Moralna busola. Jest tym organem przez który dochodzi do nas głos Boga wskazujący nam co jest dobre, a co złe, co należy czynić, a czego unikać. Sumienie moralne jest „sądem rozumu, przez który osoba ludzka rozpoznaje jakość moralną konkretnego czynu, który zamierza wykonać, którego właśnie dokonuje lub którego dokonała[1].

W tradycji nauczania kościelnego odróżnia się dwa podstawowe znaczenia sumienia. Mówi się o sumieniu jako trwałym uzdolnieniu człowieka, czyli (1) sprawności (habitus) do uznania konkretnych wartości i zobowiązań moralnych oraz o (2) konkretnym przeżyciu normatywnym (actus), które określa się jako głos sumienia.

Sobór Watykański II tak mówi o sumieniu: w głębi sumienia człowiek odkrywa prawo, którego sam sobie nie nakłada, lecz któremu winien być posłuszny i którego głos wzywający go zawsze tam, gdzie potrzeba, do miłowania i czynienia dobra, a unikania zła, rozbrzmiewa w sercu nakazem… Człowiek bowiem ma w swym sercu wypisane przez Boga prawo… Sumienie jest najtajniejszym ośrodkiem i sanktuarium człowieka, gdzie przebywa on sam z Bogiem, którego głos w jego wnętrzu rozbrzmiewa[2].

Siła głosu sumienia

Głos sumienia jest w człowieku bardzo silny. Nieraz przez całe lata nie daje spokoju. Wywołuje w sercu wyrzuty za popełnione zło… Domaga się przyznania do winy, ale też i naprawienia wyrządzonej krzywdy… Sumienie pokojem nagradza dobrą decyzję, a przez wyrzuty karze złą. Jest ono bowiem świadkiem czynów człowieka i trybunałem sprawiedliwości.

W Polsce komunizm postanowił zniszczyć sądownictwo, czyli cały trybunał sprawiedliwości, a przez to zniszczył sumienie narodu… Zabrakło rozliczenia, zabrakło w narodzie porządnego rachunku sumienia… Miłosierdzie zawsze domaga się sprawiedliwości, ale… i sprawiedliwość musi być pełna miłosierdzia.

W Stanach Zjednoczonych  największy autorytet powinien mieć Przewodniczący Trybunału Sprawiedliwości. W trakcie kampanii najdokładniej sprawdzane jest życie moralne i autorytet kandydatów do Trybunału Sprawiedliwości, bo trybunał ten decyduje o zdrowiu, życiu i kondycji duchowej całego państwa.

Stworzenie człowieka na obraz i podobieństwo Boga samego stanowi fundament osobistej wartości i godności jako istoty ludzkiej. Każdy człowiek powinien przeżywać wszystko w swoim życiu jako Boża łaska, jesteśmy bowiem dziećmi Boga. Pierwsze i największe przykazanie mówi, aby człowiek kochał Pana Boga ponad wszystko. Druga część tego przykazania apeluje o miłość bliźniego (Mt 22,34-40). Człowiek nie żyje bowiem sam. Obydwa obowiązki: miłości Boga i miłość ludzi płyną z tego samego źródła: z faktu, że Bóg stworzył człowieka i go kocha oraz pragnie, aby on czynił to samo: kochał Boga i ludzi[3].

Człowiek – istota społeczna

Człowiek tworzy społeczność w której żyje. Od ukształtowanego własnego sumienia oraz sumienia bliźnich zależy jak będzie żył i jaka jakość i wartość będzie tego życia. Sumienie publiczne narodu kształtowane jest w wielu przypadkach przez ludzi, którzy są reprezentantami narodu. To oni powinni być lustrem w którym odbija się stan sumienia każdego człowieka. Wybierając np. polityka, wybieramy nie tylko to jakim jest człowiekiem, ale także to jaką partię reprezentuje, jakie wartości ma do przekazania, jakim świadkiem i wzorem będzie dla innych. Partia polityczna przedstawia pewne wytyczne, które będzie realizować wg planów zawartych w statutach partii. Reprezentanci władz społecznych, gospodarczych i politycznych są jej reprezentantem, ale także odbiciem społeczeństwa, które reprezentuje. Polityk może być delegatem kształtującymi sumienie narodu. Wielką w tym względzie rolę posiada Kościół, do którego zadań należy „obowiązek apelowania do sumienia publicznego i do władz społecznych, gospodarczych i politycznych, ażeby robotnicy znaleźli pracę we własnej okolicy i kraju, ażeby byli sprawiedliwie wynagradzani, by jak najszybciej następowało połączenie rodzin, ażeby uwzględniano ich tożsamość kulturową i traktowano na równi z innymi, i aby ich dzieciom zapewniona była możliwość formacji zawodowej i wykonywania zawodu, jak również posiadanie ziemi koniecznej do pracy i życia”.[4]

Bogu to, co do Niego należy i człowiekowi też…

Centralną wskazówką moralności politycznej jest tekst Ewangelii, w której Jezus mówi następujące słowa: „Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga” (Mt 22,21; por. Mk 12,17; Łk 20, 25). Dwie rzeczywistości: królestwa ziemskiego i królestwa Bożego. Należy liczyć się z realiami ziemskimi, realiami rzeczywistości reprezentowanej przez Cezara, ale nie może to być nigdy kosztem istotnych ludzkich wartości i wartości, jaką jest sam człowiek, które należne są samemu Bogu[5]. Polityka bowiem jest „moralna, jeżeli służy człowiekowi i autentycznym ludzkim wartościom”.[6]

W Liście do Rzymian św. Paweł pisze słowa: „Każdy niech będzie poddany władzom sprawującym rządy nad innymi” (13,1). Zakłada więc konieczność pewnego porządku politycznego, czyli państwa. Nie znaczy to, że obywatel ślepo ma być posłusznym i postępować wobec ładu państwowego. Ma raczej współtworzyć państwo stając wobec konfliktów moralnych i postępować oraz podejmować decyzje zgodne z własnym sumieniem. Pojawia się tu problem formowania ludzkiego sumienia, zarówno tych, którzy są reprezentantami danego narodu w sprawach kultury, polityki, gospodarki itd. Dotykamy tu również kwestii autorytetów moralnych, ale także tych, którzy współtworzą państwo.

Praca nad sumieniem

Praca nad sumieniem to sprawa ważna i pilna. Odnowa społeczeństwa idzie poprzez odnowę sumień . Grzech pierworodny uszkodził pracę rozumu i woli. Potrzebna jest długa „kuracja sumienia”, które jakże często niedomaga i choruje. Objawia się to w skrupułach (przewrażliwione sumienie), ale również głuchocie czy relatywizmie. Takie sumienie pomniejsza popełnione zło, nie widzi prawie wcale grzechu. Mamy do czynienia z zawinionym skrzywieniem sądu moralnego. Różne mamy przyczyny niewydolności i choroby sumienia: zawiniona ignorancja, brak pokory, długie trwanie w grzechu, ciągłe usprawiedliwianie swojego złego postępowania, zrzucenie odpowiedzialności za zło na innych.

Polityka i sumienie

Działanie zgodnie z sumieniem nie wyklucza pójścia na pewne kompromisy. Polityk, który kieruje się sumieniem, będzie zawsze wyczulony wobec „szerzenia się groźnych form niesprawiedliwości społecznej i gospodarczej oraz korupcji politycznej, które dotykają całych krajów i narodów. Zwłaszcza tam, gdzie narasta oburzenie wielkiej rzeszy ludzi, których podstawowe prawa zostały podeptane i znieważone; coraz powszechniejsza i pilniejsze jest też potrzeba radykalnej odnowy jednostek i społeczeństw, zdolnej zapewnić sprawiedliwość, solidarność, uczciwość i jawność”.[7]

Kompromis jest dobry wówczas, gdy „pozwala zrealizować wspólne cele, przestrzegać zasad, które szanują obie strony mediacji i kiedy dotyczy dobra wykraczającego poza interesy partykularne. (…) Moralność tkwi bowiem w samej istocie polityki, w jej wnętrzu, tłumaczy ją i uzasadnia”.[8]

Co to jest dobro? Co jest dobrem dla społeczeństwa, a co złem dla niego? Na te pytania polityk stale powinien sobie odpowiadać. Jest bowiem odpowiedzialny za społeczeństwo z racji jego funkcji jaką pełni wobec niego. Stąd potrzeba formacji sumienia osób publicznych jest tak ważna. Jest koniecznością życiową każdego człowieka, ale zwłaszcza tego, który pełni funkcję reprezentacyjna-służebną wobec swojego państwa, narodu. Dlaczego należy dobrze uformować sumienie i dlaczego jest koniecznością życiową? Ponieważ jest subiektywną norma postępowania, jest przewodnikiem na drodze życia. Jednoczy ludzi miedzy sobą i rozwiązuje różne problemy: indywidualne i społeczne. Mamy wtedy zdolność i umiejętność praktyczną zastosowania prawa Bożego do konkretnej sytuacji.

Chrześcijańskie sumienie

Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym „Gaudium et spes” podkreśla personalistyczne nastawienie etyki chrześcijańskiej, ale również społecznej. Mówi on o porządku społecznym i jego rozwoju, ukierunkowanym na dobro osoby ludzkiej. Społeczeństwo jest dla człowieka, nie zaś człowiek dla społeczeństwa, a zatem porządek społeczny wymaga nieustannej analizy pod względem zgodności z tym celem. Porządkiem społecznym, zdolnym pracować dla dobra osoby ludzkiej, jest porządek zbudowany na prawdzie, sprawiedliwości i ożywiony miłością. Prawda, sprawiedliwość i miłość – takie są ideały, jakie powinny przewodzić człowiekowi w społeczeństwie, jeśli ma być ono godne człowieka, będącego obrazem Boga.

Polityk winien wdrażać te ideały w codziennym swoim życiu, bowiem on jest reprezentantem ludzi i dla ludzi wybierany. Zarówno w zakresie własnego państwa, ale również w skali międzynarodowej. Jego zasięg i oddziaływanie jest zatem niewspółmiernie większe, niż przysłowiowego „szarego zjadacza chleba”. Tym większa odpowiedzialność, wymagania, ale również wiarygodność i wymóg autentyczności swojego postępowania, opartego na wlasnym, dobrze urobionym i ukształtowanym sumieniu.

Wymaga ono ciągłej kontroli i wysiłku ze strony człowieka, aby zachowało etyczny sens i właściwy kierunek w formowanych przez siebie ocenach. Zarówno nieprzejrzysty charakter niektórych nakazów prawa moralnego i związana z nim możliwość powstawania różnego rodzaju błędów w ogólnych opiniach moralnych ludzi, jak też napór subiektywnych uwarunkowań działania ludzkiego w postaci przede wszystkim stanów uczuciowych, wrodzonych namiętności i skłonności, jak wreszcie najrozmaitszych obciążeń powoduje często zakłócenia w funkcjonowaniu sumienia, prowadząc do błędnych ocen niezgodnych z treścią obiektywnych wartości moralnych”.[9]

Pomoc w kształtowaniu sumienia

Powstaje też widoczna potrzeba oparcia się na zasadach katolickiej nauki społecznej – dobra wspólnego, solidarności, oraz pomocniczości – tylko ta ostatnia, jak się wydaje, doczekała się w życiu publicznym śmiałych orędowników. Zasada pomocniczości trafiła do ustaw określających nowy kształt administracji publicznej w Polsce, a także była podstawą podjętej w ubiegłym roku przebudowy służb publicznych. Już w tej chwili można mówić o pozytywnych skutkach tych reform, aczkolwiek od razu wypada zastrzec, że dokonały się one dotąd w porządku kompetencji, prawa i struktur, natomiast znacznie słabiej w sferze postaw i zachowań”.[10]

Każdy człowiek powinien dążyć do wyrabiania stale w sobie postawy „odpowiedzialności, poświęcenia, uwrażliwienia na potrzeby ludzi, bycia i działania we wspólnocie. Są one podstawą zrozumienia przez człowieka tego, że „coś powinien” i „co konkretnie powinien”, jeśli ma się po ludzku i chrześcijańsku zachować. Też tę sferę powinności nieodzownych dla wypracowania właściwych postaw etyczno-społecznych, kształtuje w człowieku jego sumienie w oparciu o uprzednio przyjęty system wartości”.[11]

Ten system wartości kształtowany jest wpierw w rodzinach, szkole, społeczności lokalnej. Za ten system odpowiedzialny jest każdy z osobna, w sposób szczególny zaś ludzie, którzy są wybranymi reprezentantami narodu, społeczeństwa. Od nich bowiem w dużej mierze zależy kształt władzy ustawodawczej, sądowniczej i wykonawczej. Oni kształtują wrażliwość sumień każdego człowieka – rodziny, z której składa się społeczeństwo. Wzorce osobowe, zwłaszcza dziś w dobie środków społecznego komunikowania, szybkiego przetwarzania danych, szybko są wchłaniane i naśladowane. Bez tych wzorców grozi bowiem „śmierć sumienia publicznego”.

Idźcie na cały świat

Tylko dobrze uformowane sumienie może stale być wyczulone na coraz to nowo pojawiające się problemy społeczne. Dotyczy to kwestii i zagadnień związanych z gospodarką energetyczną, inflacją, zadłużeniem, bezrobociem, rewolucją elektroniczną (środki społecznego przekazu i wszelkie niebezpieczeństwa z nim związane), ekologia, nowy ład gospodarczy, trzeci świat, ubóstwo, głód, demografia, zbrojenia, zagrożenia pokoju oraz naruszenie podstawowych praw człowieka (jak np. prawo do narodzin).[12]

Jan Paweł II podstawowy kryzys schyłku XX wieku, upatruje przede wszystkim w kryzysie kultury. Objawia się on: „pierwszeństwem techniki w stosunku do etyki, prymatem rzeczy nad osobą, wyższością materii nad duchem”.[13]

Kultura techniczna zdominowała dzisiejszy świat. Fundamentalne wartości i zasady etyczne zostały zanegowane. Świat poddał się sceptycyzmowi, pesymizmowi, relatywizmowi, indyferentyzmowi i nihilizmowi. Przyczyny należy szukać m.in. w odejściu kultury od religii chrześcijańskiej. Świat zapomniał, że „rzeczywistym źródłem tego wyzwania są nie tyle różne sytuacje społeczne i kulturowe, ile nakaz Jezusa Chrystusa zmartwychwstałego, określający samą raqę istnienia Kościoła: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu» (Mk 16,15)”.[14]

Dlatego Jan Paweł ll mówi i zachęca do «nowej ewangelizacji», to znaczy, do „głoszenia Ewangelii zawsze nowej i zawsze niosącej nowość; do ewangelizacji, która musi być prowadzona «z nową gorliwością, nowymi metodami i z zastosowaniem nowych środków wyrazu»”.[15]

Zadania i obowiązki

Każdy dziś i teraz kształtując własne sumienie jest odpowiedzialny za to jak te sumienia będą ukształtowane kiedyś u innych. Grozi bowiem przyszłym pokoleniom „znieczulica moralna”. Do głównych zatem zadań Kościoła oraz laikatu (polityków) należy tworzenie kodeksów deontologicznych (etycznych) oraz wprowadzanie bieżących poprawek do już istniejących kodeksów. Zwlaszcza tam, gdzie zmieniająca się rzeczywistość, nowe rozwiązania i czas wymagają wprowadzenia takich zmian. Nie jest to łatwe zwłaszcza tam, gdzie kryterium prawdy jest subiektywne odczucie. Gdzie sumienie jest dość luźne. Dla jednego coś jest kłamstwem, dla drugiego tylko zatajeniem prawdy, pornografia dla kogoś może być uważana za sztukę, itp. Dlatego potrzebne jest wyczulenie i obiektywna formacja w urobieniu wrażliwego sumienia.

—————————————————————–

[1] Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 1749.
[2] Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym „Gaudium et Spes”, nr 16.
[3] R. Charles, D. Maclaren, Kościół w świecie współczesnym – nauczanie społeczne Kościoła w świetle Soboru Watykańskiego II, Poznań 1996, s. 99-110.
[4] Adhortacja Apostolska „Familiaris Consortio”, nr 77.
[5] A. Zwoliński, Katolik i polityka, WAM, Kraków 1999, s. 144.
[6] A. Pospieszalski, Argumentacja moralna w polityce, Aneks. Kwartalnik polityczny, (50) 1998, s. 64-65.
[7] Encyklika „Veritatis Splendor”, Jan Paweł II, nr 98.
[8] J.H. Hallowell, Moralne podstawy demokracji, Warszawa 1993, s. 46-50 [w:] A. Zwoliński, Katolik i polityka, WAM, Kraków 1999, s. 147.
[9] T. Ślipko, Zarys etyki ogólnej, Wydawnictwo WAM 1974, s. 36l.
[10] Dobro obroni się samo. Czy katolicka nauka społeczna ma w Polsce swoich uczniów?, „Gość Niedzielny” 4 czerwca 2000 (77) n. 23, 23.
[11] Z H. Skorowski, Być chrześcijaninem i obywatelem dziś, Warszawa 1994, s. 167-168.
[12] H. Juros, Etyka społeczna, w: A. Zuberbier, Słownik teologiczny, Katowice 1989, s. 255-256.
[13] A. Kaczor, Poglądy Jana Pawła II na sztukę, w: T. Szkotuł (red.), Nowoczesność i tradycja, Lublin 1995, s. 92.
[14] Encyklika „Veritatis Splendor”, Jan Paweł II, nr 106.
[15] Tamże.