Ludzi będziesz łowił…

Nauczanie w łodzi i obfity połów

Zdarzyło się raz, gdy tłum cisnął się do Niego, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy.

Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci.

Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona.

Lecz Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.

Opowiadanie pt. „Módl się i pracuj”

Na jednym z konkursów fotograficznych przyznano pierwszą nagrodę artyście, który wykonał zdjęcie kobiecych rąk. Otrzymał palmę pierwszeństwa nie tylko za bezbłędne techniczne wykonanie zdjęcia, ale przede wszystkim za głęboko ujętą treść obrazu. Nad tą fotografią nie można było szybko przejść do porządku dziennego. Artysta zawarł w niej sens ludzkiego życia.

Dwie spracowane kobiece dłonie złożone na sobie, spierzchnięte, pomarszczone, z palcami zgrubiałymi w stawach, dłonie przeorane nabrzmiałymi od ciągłych wysiłków żyłami, znaczone grubymi odciskami i śladami blizn. Na palcu prawej ręki tkwi obrączka, symbol wierności nie tylko małżeńskiej, lecz wierności obowiązkom, ciężkiej, mozolnej pracy swego powołania. Ręce te spoczywają ufnie na starym, podobnie jak one „spracowanym” modlitewniku. I to wszystko. Tak pięknie zharmonizowane ze sobą praca i modlitwa. „Ora et labora”!

Refleksja

Modlitwa i praca to dwa podstawowe elementy naszego życia. To one pomagają nam w zdobyciu codziennego szczęścia. Reguła św. Benedykta: „Ora et labora” ukierunkowane na modlitwę i pracę, pomaga nam przede wszystkim odkryć sens naszego bycia dla siebie i z drugim człowiekiem…

Jezus uczy nas modlitwy i relacji z Bogiem Ojcem. Jezus uczy zaangażowania w naszej pracy, która nie powinna być celem samym w sobie, ale środkiem do celu, jakim jest niebo. Modlitwa i praca przybliżają nas, aby to niebo osiągnąć w trudzie i znoju, ale tylko w ten sposób jest w nas satysfakcja z codzinnie dobrze przeżytego dnia…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Czy praca i modlitwa pomagają Ci w dążeniu do szczęścia?
2. Jak pomagać innym w byciu człowiekiem szczęśliwym?
3.  Modlitwa, czy praca…. Co na pierwszym miejscu?

I tak na koniec…

„Pracuj wciąż nad tym, aby w twej piersi był żywy ten płomyk boskiego ognia, który nazywa się sumienie” (George Washington)