Doktor Mohamed Mashali, znany w Egipcie jako „lekarz ubogich”, urodził się w 1944 roku i poświęcił znaczną część swojego życia opiece nad osobami bez środków. Ukończył studia medyczne na Uniwersytecie Kairskim i w 1975 roku otworzył mały gabinet w mieście Tanta, gdzie przyjmował pacjentów o niskich dochodach, pobierając symboliczne opłaty, często niższe niż jeden dolar, a w wielu przypadkach nie biorąc za wizytę żadnych pieniędzy.
Przez ponad cztery dekady Mashali był znany z tego, że leczył tych, którzy nie mogli zapłacić za opiekę medyczną. Zwykle pomagał swoim pacjentom, nawet kupując im leki z własnej kieszeni, kiedy ich potrzebowali. Odrzucił możliwości wzbogacenia się dzięki prywatnym klinikom i wybrał proste życie, skupione wyłącznie na medycznej i ludzkiej służbie najbardziej bezbronnym.
Doktor Mohamed Mashali zmarł w 2020 roku, w wieku 76 lat, pozostawiając po sobie głęboko szanowane dziedzictwo w swoim kraju. Jego historia stała się symbolem powołania, pokory i zaangażowania społecznego i aż do dziś jest wspominany jako dowód na to, że prawdziwe bogactwo nie zawsze mierzy się w pieniądzach, lecz w wpływie, jaki jedna osoba może wywrzeć na życie innych.
Jezus nie mówi dziś do uczniów: „Starajcie się być solą” albo „Spróbujcie być światłem”.
Mówi jasno: „Wy jesteście”. To znaczy: taka jest wasza tożsamość. Tak was widzi Bóg. W czasach Jezusa sól była na wagę złota. Rzymscy żołnierze otrzymywali część żołdu w soli – stąd słowo salary. Sól konserwowała żywność, chroniła przed zepsuciem. Sól oczyszczała rany – bolało, ale leczyło. Sól nadawała smak temu, co bez niej było mdłe. I Jezus mówi: tacy macie być. Chrześcijanin nie jest po to, żeby być „niewidoczny”, „bezpieczny”, „neutralny”. Jest po to, by: zatrzymywać zło, nadawać smak dobru, leczyć świat miłością, nawet jeśli czasem to boli.
„Jeśli sól utraci swój smak…” – kiedy wiara staje się nijaka. Sól, która traci smak, wygląda jak sól, ale nią nie jest. Podobnie bywa z wiarą. Pewien proboszcz zauważył, że ludzie chętnie przychodzą do kościoła, ale coraz rzadziej do siebie nawzajem. Zapytał starszą kobietę: – Dlaczego świat stał się taki zimny? Odpowiedziała: – Bo wielu chrześcijan stoi w solniczce, ale boi się wysypać. Wiara bez świadectwa, bez odwagi, bez miłości – traci smak. Jest poprawna, ale nie przemienia świata.
Sól nie krzyczy. Nie dominuje. Jest mała – ale bez niej wszystko traci sens. Matka, która codziennie cierpliwie opiekuje się chorym dzieckiem. Pracownik, który nie oszukuje, choć „wszyscy tak robią”. Sąsiad, który zapukał, gdy inni odwrócili wzrok. Starszy człowiek, który modli się za rodzinę, choć nikt tego nie widzi. To są ludzie-sól. Nie robią hałasu. Ale chronią świat przed zepsuciem.
„Wy jesteście światłem świata” – nie dla siebie, ale dla innych. Światło nie istnieje dla siebie. Świeca nie zapala się po to, by podziwiać swój płomień. Bruno Ferrero opowiada o chłopcu, który bał się ciemności. Matka zapaliła świecę i powiedziała: – Nie oświetli całej drogi, ale wystarczy na pierwszy krok. Tak działa wiara. Nie rozwiązuje wszystkiego. Ale pozwala iść dalej. Chrześcijanin nie usuwa wszystkich problemów świata. Ale sprawia, że ciemność nie ma ostatniego słowa. Sól i światło zaczynają się od serca. Nie pytajmy dziś: – Czy świat jest wystarczająco dobry, bym był solą? – Czy inni zasługują na moje światło? Jezus nie stawia takich warunków. On mówi: „Wy jesteście solą ziemi. Wy jesteście światłem świata.” A więc: nie trać smaku Ewangelii, nie chowaj światła pod lękiem, wygodą i obojętnością, bądź solą tam, gdzie życie staje się mdłe, bądź światłem tam, gdzie ktoś idzie po omacku. Bo czasem jedno dobre słowo, jeden gest, jedna wierna postawa wystarczą, by ktoś nie zgubił drogi.
W pewnym miasteczku, na skraju rynku, stała mała piekarnia. Nie była nowa ani szczególnie piękna. Szyld był już trochę wyblakły, a drzwi skrzypiały przy każdym otwarciu. Ale ludzie mówili: – Chleb stamtąd smakuje inaczej. Pewnego dnia młody człowiek zapytał piekarza: – Dlaczego twój chleb jest lepszy niż w supermarketach? Przecież mąka ta sama, piec podobny… Piekarz uśmiechnął się i nic nie odpowiedział. Zamiast tego zaprosił go na zaplecze. Pokazał worki z mąką, wodę, drożdże. A potem wziął do ręki małą garść soli. – Widzisz to? – zapytał. – To jest sekret. – Ale to przecież tak niewiele – zdziwił się chłopak. – Tak – odpowiedział piekarz. – Sól nigdy nie jest najważniejsza na wagę. Jest najważniejsza na smak.
Chłopak wrócił do domu, ale te słowa nie dawały mu spokoju. Zaczął je widzieć wszędzie. Zobaczył starszą kobietę, która codziennie przychodziła do piekarni po chleb, choć ledwo chodziła. Zawsze mówiła „dziękuję”, nawet gdy nikt na nią nie zwracał uwagi. Zobaczył nauczyciela, który po lekcjach zostawał z jednym uczniem, bo wiedział, że w domu nikt mu nie pomoże. Zobaczył sąsiada, który zapalał światło w oknie co wieczór – nie dla siebie, ale po to, by wracający późno syn wiedział, że ktoś czeka.
I wtedy zrozumiał. Świat nie psuje się dlatego, że brakuje w nim wielkich rzeczy. Psuje się wtedy, gdy brakuje małej soli: cierpliwości, uczciwości, cichej miłości, obecności. Kilka dni później chłopak znów spotkał piekarza i powiedział: – Już wiem, dlaczego twój chleb smakuje inaczej. – Dlaczego? – zapytał piekarz. – Bo nie boisz się dodać soli. Piekarz spojrzał na niego uważnie i odpowiedział: – A teraz pamiętaj jedno: świat też potrzebuje ludzi, którzy nie boją się być solą. I którzy nie gaszą światła, nawet gdy nikt im nie dziękuje. Czasem wystarczy odrobina wiernej miłości i jedno zapalone światło, by całe życie – czyjeś i nasze – nabrało smaku.
Mt 5, 13-16
Wy jesteście światłem świata
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.
Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie».









