Zwyczajne – nadzwyczajne chodzenie po wodzie…

Jezus chodzi po jeziorze

Po rozmnożeniu chlebów, o zmierzchu uczniowie Jezusa zeszli nad jezioro i wsiadłszy do łodzi przeprawili się przez nie do Kafarnaum. Nastały już ciemności, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł; jezioro burzyło się od silnego wiatru. Gdy upłynęli około dwudziestu pięciu lub trzydziestu stadiów, ujrzeli Jezusa kroczącego po jeziorze i zbliżającego się do łodzi. I przestraszyli się.

On zaś rzekł do nich: To Ja jestem, nie bójcie się! Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali.

Opowiadanie pt. „O misjonarzu i insektach”

Pewien misjonarz w jednym z krajów tropikalnych chciał zaimponować (to taka nie do wykorzenienia męska słabostka) swoim parafianom: paru z nich zabrał na „przejażdżkę” awionetką. Samolot szybował ponad wioskami i lasami, kołował nad jeziorami i rzekami. Tubylcy od czasu do czasu owszem, spoglądali na dół, ale bez specjalnego entuzjazmu i zachwytu.

Po wylądowaniu wszyscy wyszli bez słowa. Ksiądz zaskoczony takim brakiem reakcji i zainteresowania, wygłosił im krótką mowę: – Czy to nie cudowne? Czy to nie wspaniałe, że człowiek do tego doszedł? Możemy latać wysoko w przestworzach, możemy z góry patrzeć na nasze domy i pola.

Pasażerowie słuchali tych słów beztrosko. W końcu odezwał się najstarszy i podsumował tak: – Insekty potrafią to samo!

Refleksja

Ciężko uwierzyć w coś co w ogóle nie mieści się w standardach naszego rozumowania. Chodzenie po jeziorze jest niemożliwe i wiemy to z własnego doświadczenia. Dla wielu ludzi pływanie w tym jeziorze już sztuką często nieosiągalną, a co dopiero kroczenie po tym jeziorze. Stąd pojawia się powątpiewanie, że możliwe to jest tylko dla „świętych ludzi z górej półki”, ale nie dla nas…

Jezus uczy nas, że każdego dnia chodzimy po jeziorze. Czasami nam się  nie udaje i popadamy w grzechy, które „topią” nas w gąszczu wielu zadań i perypetii życiowych. Nasza mała wiara nie pozwala nam uwierzyć we własne umiejętności, talenty i możliwości. Kiedy poddajemy się beznadziei wtedy upadamy niżej i niżej…

Chodzenie po jeziorze niepowodzeń i porażek jest możliwie, ale tylko z Jezusem. Bez Niego bowiem toniemy przy każdym choćby najmniejszym podmuchu wiatru, który rujnuje nasze życie. Popadamy wtedy często w ludzką beznadzieję. Jezus uczy nas, że jeśli wierzymy w Jego moc to wszystko jest możliwe, nawet przestawianie gór, a co dopiero chodzenie po jeziorze…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Czy łatwo uwierzyć w coś, co wymyka się rozumowi?
2. Czy masz poczucie „chodzenia po jeziorze” w codziennym życiu?
3. Czy potrafisz zaufać Jezusowi tak mocno, że ta wiara potrafi „góry przenosić”?

I tak na koniec…

Uwaga… Sprawdzam obecność:
Zaufanie? – Jestem!
Nadzieja? – Obecna!
Szczerość? – Jest!
Miłość? miłość?! Miłości znowu nie ma… (znalezione w sieci)