Każdy ma swoją historię rodziny…

Rodowód Jezusa

Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Ezrona; Ezron ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida.

Dawid był ojcem Salomona, a matką była /dawna/ żona Uriasza. Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego.

Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.

Tak więc w całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń.

Opowiadanie pt. „O chorej dżdżownicy”

W rodzinie skąposzczetów żyła sobie kiedyś dżdżownica, która chorowała całe życie. Ledwie przyszła na świat, już jej coś dolegało. Wezwany doktor przypełzał szybko z kuferkiem, zbadał, opukał, zmierzył puls i gorączkę. – Co jej jest? – pytała wystraszona matka. – Jakaś choroba – stwierdził medyk i zrobił bezradną minę.

Matka owinęła dziecko w ciepłe liście szczawiu i przynosiła mu codziennie porcję świeżego śluzu ślimaczego. Ale to nic nie pomagało. Mała dżdżowniczka nie okazywała żadnej radości życia. I tak, gdy jej koleżanki bawiły się radośnie na powietrzu podeszczowym, ona nie wiedziała nawet, co to jest deszcz czy słońce, gdyż cały czas leżała pod ziemią, opatulona szczawiowymi liśćmi.

Stan zdrowotny nie poprawił się też w późniejszym czasie, gdy dżdżownica była starsza i większa: ciągle była „przykuta” do liści i ze smutkiem zajadała ten serwowany jej ślimaczy śluz. Dlatego też nigdy nie pożarł jej kos, jak to uczynił z większością jej koleżanek. Dlatego też ta schorowana dżdżownica żyła najdłużej ze wszystkich – ale czy to jest naprawdę życie?

Refleksja

Wielu z nas poszukuje korzeni swojej rodziny. I jest tak, że wielu z nas może pochwalić się drzewem genealogicznym sięgającym nawet setek lat wstecz. To cieszy zwłaszcza tych, którzy mogą udowodnić swoje szlacheckie pochodzenie. Wielu wiąże z tym nadzieje odziedziczenia pieniędzy czy majątku, ale są też i tacy, którym wystarcza sama świadomość pochodzenia z królewskiego rodu…

Jezus kontynuował pokolenie swoich przodków. Był On „zaplanowany” przez Boga dla tych, którzy byli traktowani przez Niego jak „król”, czyli ktoś wyjątkowy. To jest też dla nas zachęta, abyśmy każdego, kogo spotkamy na naszej drodze traktowali jako kogoś wyjątkowego. Ta wyjątkowość nie powinna opierać się na bogactwie posiadanych rzeczy , ale przede wszystkim bogactwie ducha..

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Czy znasz korzenie swojej rodziny?
2. Czy masz świadomość, że pochodzisz z „królewskiego rodu”?
3. Czy czujesz się kimś wyjątkowym, wybrańcem Boga?

I tak na koniec…

Historia – świadek czasu, światło prawdy, życie pamięci, nauczycielka życia, zwiastunka przyszłości (Cyceron)