Pewien człowiek, który chciał powiedzieć słowo braciom, znajdował niesłychanie mały posłuch. W owych czasach ludzie byli prawie tak roztargnieni jak dziś, człowiek ten zaś cierpiał, martwił się i przejmował. W jaki sposób przekazać swoje posłanie?      Pewnego wieczora, kiedy wracał do domu po daremnych próbach przekazania innym słów, jakie nosił w sercu, ogarnął go wielki smutek. Musiał aż stanąć przy kapliczce.

Wówczas wydało mu się, że słyszy jakiś głos, który pyta:

– Przyjacielu, skąd twoje strapienie?

Odrzekł:

– Tyle rzeczy pragnąłbym powiedzieć, a odczuwam tak straszną niemożność…

Głos odezwał się znowu:

– Pytam cię: dlaczego uczucie niemożności jest straszne? Oczywiście dlatego, że żywisz złudzenia albo pragniesz mocy, o ile nie wszechmocy. Czy nie tak?

Człowiek zamilkł. Był pewien, że usłyszał głos Boga.

Anonim