Rozróżnić to, co jest słuszne…

Znaki czasu

Jezus mówił do tłumów: Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: Deszcze idzie. I tak bywa. A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: Będzie upał. I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne? Gdy idziesz do urzędu ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie pociągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, póki nie oddasz ostatniego pieniążka.

Opowiadanie pt. „O uczonych w Piśmie i pięknej Chince”

Kierkegaard (1813-1855), duński teolog i filozof, zilustrował postawę biblijnych uczonych w Piśmie taką opowiastką: – Pewien Europejczyk wyjechał na Daleki Wschód i zakochał się po uszy w pięknej – Chince. Wróciwszy do domu, czekał z utęsknieniem na jakiś list od ukochanej.

Po jakimś czasie przyszedł rzeczywiście wyczekiwany list – pisany chińszczyzną. Nic z tego nie rozumiał, ale wiedział, że jest to znak odwzajemnionej miłości. Poświadczył mu to zresztą tłumacz przysięgły: Pośrednictwo trzeciej osoby nie było jednak najwygodniejszym rozwiązaniem, więc zaczął sam studiować język chiński. Miłość pchała go do szybkiego postępu w nauce. I w istocie już po paru latach mógł swobodnie odczytywać chińskie znaki. Ale nasz Europejczyk tak się rozmiłował w tym egzotycznym języku, że wkrótce został profesorem i docentem na katedrze literatury chińskiej. Niestety, w tym czasie zdążył zapomnieć o zasadniczej przyczynie nauki owego obcego języka.

No cóż? Zakochał się w literze, a zapomniał o sercu; oddał się nauczaniu, a przestał być tym, który kocha…

Refleksja

Kiedyś znalazłem w Internecie takie słowa: „Między tym, co słuszne, i tym, co błędne, rozciąga się wielka przestrzeń. Tam się spotkamy.” Nie każdy z nas ma tylko rację i nie każdy z nas tylko popełnia błędy. Dążymy do prawdy, popełniając w naszym życiu mniej lub więcej błędów. Uczymy się przez całe życie, aby błędów i pomyłek było wciąż coraz mniej. Często jednak popełniamy te same błędy, nie wyciągając z nich żadnych wniosków na przyszłość.

Najważniejsze jest, abyśmy starali się postępować dobrze, próbując udowodnić słuszność swojego wewnętrznego postępowania, uzewnętrzniając ją własną postawą. Tylko wtedy jesteśmy świadkami Chrystusa na ziemi…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Kiedy wiesz, że masz na pewno rację, jak dowodzisz swojej słuszności?
2. Czy uczysz się na własnych i kogoś innego błędach?
3. Czy masz w sobie pokorę słuchania o własnych błędach?

I tak na koniec…

Siła naszych przekonań nie dowodzi ich słuszności (John Locke)