Być bogatym to nie wszystko…

Bogaty młodzieniec. Niebezpieczeństwo bogactw

Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Jezus mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym?

Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę.

On Mu rzekł: Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości. Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego. Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego . Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego.

A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: Któż więc może się zbawić? Jezus spojrzał na nich i rzekł: U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe.

Opowiadanie pt. „Kameleony”

Spotykają się dwaj proboszczowie. – Jak leci? – pyta jeden drugiego. – Oj, niedobrze. Prawie jakbym nie miał parafii. – Jak to?! – Ano tak. Chociaż mam dużo parafian, to tak naprawdę nie mam żadnego. Kiedy w niedzielę widzę moje wystrojone i wypachnione owieczki, wystrojone w futra, mężczyzn i młódź ubraną w najnowszą modę, sam siebie pytam: „Gdzie się podziali ubodzy z mojej parafii?” A kiedy widzę tacę z ofiarami pytam się: „Gdzie są bogacze?”

Może dlatego kiedyś John Rockefeller (1839 – 1937), twórca ogromnej fortuny, znanych fundacji dobroczynnych, na krótko przed swoją śmiercią, będąc stuletnim niemal starcem, powiedział do swego przyjaciela: – Czy wiesz, kto jest najbiedniejszym na ziemi? Powiem ci. Ten, kto nie ma nic oprócz pieniędzy.

Refleksja

Bogactwo ma to do siebie, że wprowadza ślepotę w nasze patrzenie na rzeczywistość. I nie chodzi o same pieniądze, czy kosztowności, ale poczucie władzy, która odbiera nam często rozum. Traktujemy wtedy innych jako źródło niebezpieczeństwa i wrogów dla naszego życia. Władza, pieniądze, pogarda dla życia ludzkiego – to one często zmieniły nie jedno życie w piekło i to tu na tej ziemi…

Jezus widział dokładnie, że bożków „władzy i pieniędzy” nie da się tak łatwo wyplenić z ludzkiego serca. Władza i pieniądz dają bowiem poczucie siły i niezniszczalności, a któż nie chciałby mieć mocy władania nad innymi. Wielu ludzi daje się złapać w sidła niewoli i nie jest w stanie „odkleić” się od stołka władzy. Wydaje im się, że tylko on daje pełnię życia i to nie tylko tu na ziemi, ale i tam daleko, w niebiosach. „Będziecie jak Bóg” – skąd my to znamy. Historia lubi się wciąż powtarzać. I tak w nieskończoność…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego bogactwo zaślepia?
2. Dlaczego tak wielu z nas chce „stołka władzy”?
3. Dlaczego pieniądze niszczą człowieka?

I tak na koniec…

Serce jest bogactwem, którego się nie sprzedaje ani się nie kupuje, ale które się ofiarowuje (Gustaw Flaubert)