Uschła ręka…

Uzdrowienie w szabat

W szabat Jezus wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek, który miał uschłą prawą rękę. Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go.

On wszakże znał ich myśli i rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: «Podnieś się i stań na środku!» Podniósł się i stanął.

Wtedy Jezus rzekł do nich: «Pytam was: Czy wolno w szabat czynić coś dobrego, czy coś złego, życie ocalić czy zniszczyć?»

I spojrzawszy dokoła po wszystkich, rzekł do niego: «Wyciągnij rękę!» Uczynił to, i jego ręka stała się znów zdrowa.

Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą, jak mają postąpić wobec Jezusa.

Opowiadanie pt. „Jezus nie meczy się przebaczeniem”

W kościele wewnątrz klasztoru Santa Ana i San Jose w Kordobie w Hiszpanii znajduje się starożytny krzyż. To obraz Krzyża Przebaczenia, który pokazuje Jezusa ukrzyżowanego z prawą ręką opuszczoną do dołu. Historia głosi, że pewien człowiek spowiadał się w tym kościele, wyznając swoje ciężkie grzechy.

Uzyskał rozgrzeszenie, ale ksiądz upomniał go surowo, aby nie powtórzył popełnianych błędów. Wkrótce człowiek ów znów upadł i przyszedł ze skruchą wyznać swoje grzechy, ale ksiądz  powiedział: „Nie baw się z Bogiem, proszę. Nie mogę pozwolić, żebyś nadal grzeszył”. Gdy ksiądz odmówił rozgrzeszenia, nagle usłyszał hałas od strony krzyża. Chrystus oderwał przybitą prawą rękę, aby przygarnąć skruszonego grzesznika. Kapłan usłyszał następujące słowa: „To ja przelałem krew za tego człowieka, nie Ty”.

Od tego czasu prawa ręka Jezusa pozostaje w takiej pozycji, ponieważ Chrystus non stop zaprasza człowieka do skruchy i poprawy okazując mu swoje miłosierdzie. Jezus nie męczy się przebaczaniem.

Refleksja

Gest wyciągniętej ręki jest symbolem człowieka, który znalazł się w wielkiej potrzebie. Ręka jest jakby przedłużeniem serca, które prosi, ale także może dać. Jak wiele pomocnych dłoni uratowało komuś zdrowie, życie, czy dało nadzieje lepszego jutra. Czasem jeden mały gest dłoni, może być tym, który radykalnie zmienia czyjeś nastawienie do życia, bo to symbol tego, że jesteśmy po czyjejś stronie, dajemy komuś oparcie, wsparcie, poparcie, wspomagamy i wzmacniamy, stajemy przy czyimś boku, udzielamy pomocy, wzmacniamy i dajemy nadzieję, że będzie lepiej. Żadne przepisy nie mogą zabronić udzielić pomocy drugiej osobie i tym samym być człowiekiem, gdyż byłoby to nieludzkie i wynaturzeniem człowieczeństwa…

Jezus wyciągał rękę/ręce do każdego. Nie interesował się pochodzeniem danej osoby, czy prestiżem jaki miała w społeczeństwie. Patrzył na szczere serce człowieka. Dzielił się tym, co miał, czyli miłosierdziem, który jest gestem otwartej ręki i serca, które dawały ludziom nadzieję lepszego jutra. Tym gestem otwierał ludziom także oczy, bo widzieli swoje położenie i rzeczywistość w jakiej się znaleźli, jakby w innym świetle. Przebaczenie, którego udzielał grzesznikom, dawało nadzieję zaczęcia od nowa; gest błogosławieństwa otwierał drogę do przywrócenia zdrowia duszy i ciała; rozgrzeszenie z popełnionych win dawało perspektywę nieba i zbawienia…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Czy chętnie otwierasz swoją dłoń do pomocy innym
2. Czy zdarzyło ci się odrzucić czyjąś prośbę? Jak się wtedy czułeś?
3. Czy komuś ostatnio pomogłeś w jego trudnej sytuacji?

I tak na koniec…

„Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni – jest ona na końcu twojego ramienia. Gdy jesteś starszy, pamiętaj, że masz drugą dłoń: pierwsza jest po to, aby pomagać sobie, druga, żeby pomagać innym” (Audrey Hepburn)