1 N. Wlk. Postu, Pokłon tylko Bogu, Mt 4, 1-11 

Total
0
Shares

Ewangelia mówi nam dziś, że Jezus przez czterdzieści dni pościł na pustyni i był kuszony.
Nie w pałacu. Nie wśród ludzi. Na pustyni – tam, gdzie człowiek spotyka prawdę o sobie. Pustynia nie tworzy człowieka, ale go odsłania. Kiedy wszystko znika – hałas, wygoda, opinie innych – zostaje tylko to, co naprawdę czcimy.

Pokusa chleba – gdy Bóg przestaje wystarczać. Pierwsza pokusa jest bardzo ludzka:
„Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, aby te kamienie stały się chlebem.” To nie jest pokusa złego czynu. To pokusa, by Bóg stał się narzędziem do zaspokajania moich potrzeb. Ferrero opowiada historię o dziecku, które modliło się tak: „Boże, spraw, żebym jutro dostał dobrą ocenę. A jeśli nie, to… ja się już do Ciebie nie będę modlił.” To modlitwa wielu dorosłych serc. Modlimy się, dopóki Bóg działa tak, jak chcemy. A gdy nie spełnia naszych oczekiwań – przestajemy Mu ufać. Jezus odpowiada: „Nie samym chlebem żyje człowiek.” Bo człowiek nie umiera najbardziej z głodu chleba. Umiera z głodu sensu, relacji, miłości, Boga.

Pokusa władzy – komu naprawdę służę? Druga pokusa jest jeszcze bardziej niebezpieczna:
„Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon.” To pokusa władzy, wpływu, kontroli. Pokusa, by coś lub kogoś postawić na miejscu Boga. Jest takie opowiadanie o człowieku, który nosił w kieszeni klucze do wszystkiego: domu, pracy, samochodu… Ale kiedy umarł, okazało się, że nie miał klucza do serca drugiego człowieka. Ile rzeczy w naszym życiu domaga się dziś pokłonu? Pieniądz, praca, sukces, opinia innych, własne „ja”. Nie klękamy przed nimi na kolanach, ale poświęcamy im czas, zdrowie, relacje, sumienie. Jezus mówi jasno: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz.” Nie można służyć wszystkim. Zawsze komuś oddajemy serce.

Pokusa religijna – użyć Boga dla siebie. Trzecia pokusa jest najbardziej przewrotna. Szatan cytuje Pismo Święte. To pokusa pobożności bez zaufania, wiary na pokaz. Był kiedyś człowiek, który mówił: „Panie Boże, pokaż mi cud, a wtedy uwierzę.” A Bóg odpowiedział mu ciszą. Bo wiara nie rodzi się z cudów, ale z relacji. Jezus nie chce Boga, który jest automatem ratunkowym. On wybiera posłuszeństwo, nie spektakl.

Na końcu Ewangelii czytamy: „Wtedy diabeł odstąpił od Niego.” Nie dlatego, że Jezus był najsilniejszy. Ale dlatego, że wiedział, komu służy. Warto zapamietać, że „człowiek klęka nie tylko na kolanach. Klęka sercem.” Wielki Post to pytanie nie o to, z czego zrezygnujemy, ale komu oddamy pokłon. Bo temu, komu służymy, oddajemy swoje życie. I tylko jeden Pan nie zabiera wolności, nie niszczy serca, nie oszukuje. Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon. I Jemu samemu służyć będziesz. Pokłon – gest, który pokazuje wielkość człowieka. Wydaje się nam, że wielki jest ten, kto stoi wysoko. Kto nie musi się kłaniać. Kto nie prosi, nie ustępuje, nie zgina kolan. A Jezus uczy inaczej.

Jest takie opowiadanie o królu, który wszedł do sali pełnej ludzi. Wszyscy wstali. Tylko jedno dziecko pozostało siedzące. Król podszedł do niego i… ukląkł, aby spojrzeć mu w oczy. Wtedy cała sala zrozumiała, kto jest naprawdę wielki. Pokłon nie jest oznaką słabości. Pokłon jest odwagą uznania prawdy: że nie jestem centrum świata; że ktoś jest większy ode mnie; że moje życie ma sens tylko wtedy, gdy nie kręci się wyłącznie wokół mnie. Dlatego Jezus mówi: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon.” Nie dlatego, że Bóg tego potrzebuje. Ale dlatego, że człowiek tego potrzebuje, by nie pomylić drogi. Człowiek, który nie klęka przed Bogiem, prędzej czy później zaczyna klękać przed czymś innym: przed pieniądzem, sukcesem, strachem, własnym ego. Pokłon wobec Boga prostuje kręgosłup człowieka. Uczy pokory, ale nie poniża. Uczy zależności, ale nie zniewala. To paradoks Ewangelii: człowiek jest największy właśnie wtedy, gdy potrafi uklęknąć. Bo tylko ten, kto klęka przed Bogiem, potrafi potem stanąć prosto wobec życia, i pochylić się nad drugim człowiekiem.

Don Kichot z La Manchy powiedział kiedyś:  „Człowiek zniewala się dla luksusu i próżności, goniąc za bogactwem, jakby tam znajdował szczęście.  Ale nie rozumie, że im więcej posiada, tym bardziej boi się wszystko stracić – i w tym lęku prawdziwa radość mu umyka. Bo szczęście nie tkwi ani w złocie, ani w przepychu, lecz w wietrze, który muska twarz, w szczerym śmiechu przyjaciela, w chlebie dzielonym z wdzięcznością. Szaleńcem jest ten, kto szuka na zewnątrz tego, co tylko dusza może odkryć!  Proste życie jest największym skarbem, a ten, kto to rozumie, jest najszczęśliwszym z ludzi.”

Bruno Ferrero opowiada historię o człowieku, który całe życie chciał być „kimś ważnym”.
Zawsze chodził wyprostowany, z uniesioną głową. Nie kłaniał się nikomu, bo uważał, że pokłon odbiera godność. Pewnego dnia trafił do małego kościoła na wsi. Był pusty i cichy. Z przodu, przy pierwszej ławce, siedziała starsza kobieta. Klęczała. Nie mówiła nic. Tylko trwała. Mężczyzna pomyślał: „Jak można tak się uniżać?” Usiadł z tyłu. Minęło kilka minut. Cisza zaczęła mu ciążyć. W końcu podszedł bliżej. Zobaczył, że kobieta modli się za swojego chorego syna. Nie prosiła o cuda. Prosiła tylko o siłę, by go nie opuścić. Mężczyzna poczuł, że coś w nim pęka. Powoli… uklęknął obok niej. Dopiero wtedy zobaczył wyraźnie: swoją małość, swoją pychę i swoje serce, które tak bardzo potrzebowało Boga. Wyszedł z kościoła inny. Nie niższy. Prostszy. I zrozumiał, że: Człowiek jest największy właśnie wtedy, gdy potrafi uklęknąć. Bo tylko ten, kto klęka przed Bogiem, potrafi potem stanąć prosto wobec życia i pochylić się nad drugim człowiekiem[1].

Szatan nie potrafi się uniżyć, bo pycha zawsze patrzy z góry, a nie potrafi uklęknąć. Uniżenie wymaga prawdy o sobie: uznania, że nie jestem centrum świata, że potrzebuję Boga i drugiego człowieka. Pycha woli upaść wysoko, niż uklęknąć nisko. Dlatego szatan nie umie powiedzieć: „przepraszam”, nie umie prosić, nie umie przyjąć daru. A Bóg? Bóg właśnie potrafi się uniżyć. Rodząc się w stajni. Myjąc uczniom nogi. Umierając na krzyżu. I tu jest linia podziału świata: pycha, która oddala – i pokora, która zbawia. Człowiek, który potrafi się uniżyć, nigdy nie jest przegrany. Przegrany jest ten, kto za wszelką cenę chce być „ponad”. 

Małe dziecko zawsze patrzy w górę. Świat dorosłych jest dla niego wielki, głośny i trochę obcy. Twarze są wysoko, słowa spadają z góry, a serca bywają daleko. Pewnego dnia ojciec zobaczył, że jego córka stoi w kącie i płacze. Mógł zawołać ją do siebie. Mógł powiedzieć: „Przestań płakać”. Zamiast tego ukląkł. Kiedy uklęknął, ich oczy znalazły się na tej samej wysokości. Dystans zniknął. Strach zmalał. Dziecko przestało płakać – bo zobaczyło nie tylko ojca, ale jego twarz. Tak samo jest z Bogiem. On nie krzyczy z nieba. On schyla się do człowieka. A kiedy człowiek klęka przed Bogiem, nie oddala się od Niego. Wręcz przeciwnie – jest bliżej niż kiedykolwiek. Bo: kto klęka, nie traci godności; kto klęka, nie maleje,; kto klęka – zaczyna widzieć. I dopiero wtedy potrafi: stanąć prosto wobec życia i pochylić się nad drugim człowiekiem[2].

Mt 4, 1-11

Jezus przez czterdzieści dni pości i jest kuszony

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód.

Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem».

Lecz On mu odparł: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”».

Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”».

Odrzekł mu Jezus: «Ale napisane jest także: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”».

Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon».

Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”».

Wtedy opuścił Go diabeł, a oto przystąpili aniołowie i usługiwali Mu.


[1] Opowiadanie pt. „Klęknąć, żeby zobaczyć”

[2] Opowiadanie pt. „Na wysokości oczu”

Total
0
Shares
(fot. Di_Chap / flickr.com / CC BY-NC-ND 2.0)

1 N. Wlk. Postu, Trzy kuszenia, Mt 4, 1-11

Mężczyzna o dużej nadwadze postanowił zrzucić z siebie trochę zbędnych kilogramów. Bardzo poważnie potraktował zaleconą mu dietę. Zmienił…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może spodoba Ci się też...