Szydzić jest łatwo…

Wyszydzenie na krzyżu

Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest Król żydowski.

Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił. I dodał: Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju.

Opowiadanie pt. „O dotknięciu słowem”

W Moskwie w roku 1960 odbywała się szeroko rozpropagowana premiera bluźnierczej sztuki pt. Chrystus we fraku. „Dzieło” było napisane i wyreżyserowane na zamówienie i chodziło w nim o wyszydzenie Boga i religii.

Między innymi akcja miała się toczyć tak, że aktor czyta początek Kazania na Górze i po którymś tam zdaniu rzuca księgę w kąt i przeklina. I oto artysta Aleksandrów dotknięty słowem – nie dostosowuje się do wskazówek reżysera. Czyta z przejęciem dalej.

Jego widoczna przemiana udziela się publiczności. Wszyscy słuchają świętego tekstu z nabożną uwagą. Po ostatnim błogosławieństwie aktor powiada: – Boże, bądź mi łaskawy!

Nie trzeba dodawać, że czuwające nad „ortodoksją” czynniki zadbały o to, aby z hukiem przerwać przedstawienie. Sztukę skreślono z repertuaru teatru. Szkoda tylko, że zaginął też słuch o Aleksandrowie.

Refleksja

Wyszydzić można wszystkich i wszystko. Pytanie jednak po co? Aby pokazać swoją wyższość? Aby zniszczyć drugiego człowieka? Aby odreagować na kimś swoje frustracje? A może to tylko bezsilność i reakcja wobec zastanej rzeczywistości? Powodów może być  tysiące, ale jednym z głównych powodów jest brak akceptacji tego, co jest tu i teraz, a także brak perspektyw na lepsze jutro. Rzeczywistość bowiem oddziałuje swoją agresją nie tylko słowną, ale i fizyczną…

Jezus mówi nam, że nasze życie to pasmo wydarzeń, które u każdego jest inne. Podejmujemy decyzje, które często okazują się błędne, ale nie oznacza to, że przez to mamy być wyszydzeni, albo sami tak czynić wobec innych ludzi. Warto zastanowić nad naszymi słowami kierowanymi do drugiego człowieka, gdyż podjęte przez kogoś decyzje dla nas mogą być niezrozumiałe lub naiwne. Tymczasem rzeczywistość mogła zmusić tą osobą do takiego, a nie innego zachowania. A sami nie wiemy, czy nie postąpilibyśmy bardzo podobnie lub wręcz tak samo. Wtedy raczej należy współczuć, a nie szydzić z takiej osoby. Tak powinien postąpić każdy chrześcijanin, który na serio bierze sobie słowa o okazaniu miłosierdzia względem innych ludzi…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Czy zdarza Ci się szydzić z innych ludzi?
2. Czy akceptujesz rzeczywistość w której przyszło Ci żyć?
3. Czy potrafisz szczerze współczuć?

I tak na koniec…

Żadne zwierzę nie szydzi z innego, które jest do niego podobne jak kropla wody do drugiej. Tylko człowiek jest zdolny do takiej samo wzgardy (Emil Cioran)