Przyjąć drugiego z życzliwości serca

Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje

Jezus powiedział do swoich apostołów:

«Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; „i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy”.

Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.

Kto przyjmuje proroka jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody». Gdy Jezus skończył dawać te wskazania dwunastu swoim uczniom, odszedł stamtąd, aby nauczać i głosić Ewangelię w ich miastach.

Opowiadanie pt. „Wizyta”

Codziennie w południe pewien młody człowiek zjawiał się przy drzwiach kościoła i po kilku minutach odchodził. Nosił kraciastą koszulę i podarte dżinsy, tak jak wszyscy chłopcy w jego wieku. Miał w ręku papierową torebkę z bułkami na obiad. Proboszcz, trochę nieufny zapytał go kiedyś, po co tu przychodzi. Wiadomo, że w obecnych czasach istnieją ludzie, którzy okradają również kościoły. Przychodzę pomodlić się – odpowiedział chłopak. Pomodlić się… Jak możesz modlić się tak szybko? Och… codziennie zjawiam się w tym kościele w południe i mówię tylko: „Jezu, przyszedł Jim”, potem odchodzę. To maleńka modlitwa, ale jestem pewien, że On słucha.

W kilka dni później, w wyniku wypadku przy pracy,  chłopak został przewieziony do szpitala z bardzo bolesnymi złamaniami. Umieszczono go w pokoju razem z innymi chorymi. Jego przybycie zmieniło oddział. Po kilku dniach, jego pokój stał się miejscem spotkań pacjentów z tego samego korytarza. Młodzi i starzy spotykali się przy jego łóżku, a on miał uśmiech i słowo otuchy dla każdego. Przyszedł odwiedzić go również proboszcz i w towarzystwie pielęgniarki stanął przy łóżku chłopaka.

Powiedziano mi, że jesteś cały pokiereszowany, ale że pomimo to wszystkim dodajesz otuchy. Jak to robisz?. To dzięki Komuś, Kto przychodzi odwiedzić mnie w południe. Pielęgniarka przerwała mu: Tu nikt nie przychodzi w południe… O, tak! Przychodzi tu codziennie i stając w drzwiach mówi: „Jim, to Ja, Jezus”- i odchodzi.

Refleksja

Nasze spotkania z drugim człowiekiem nie zawsze dają nam satysfakcję. Jedni chcą, aby ich tylko adorowano, drudzy zaś nawet nie zauważają naszej obecności. To dwie skrajności, które ukazują jak bardzo nasze spotkania z drugim człowiekiem mogą ograniczyć wolność drugiej osoby, albo wręcz odwrotnie – zasiać znieczulicę na czyjąś obecność. Żadna z tych postaw nie jest dobra, bo ogranicza nasze spotkania z tymi, których postawił na naszej drodze Bóg…

Jezus nie przyszedł na świat, aby go głaskać i przytakiwać każdej napotkanej osobie. Nie przyszedł, aby dostosowywać się do norm, które chciał wprowadzać człowiek pochłonięty własną zachcianką i przyjemnością. Jezus przyszedł zaś, aby ukazać nam prawdziwą wartość spotkania z drugim człowieka. Nauczał, pokazywał drogę, współczuł, pomagał, leczył i pozwalał ludziom wrócić do zdrowia fizycznego, ale także i przede wszystkim duchowego. Przemiana serca jest najważniejsza, bo to ona sprawdza w nasze życie wolność bez której każdy człowiek czuje się niewolnikiem…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

  1. Dlaczego nasze spotkania powinny wynikać z potrzeby serca?
  2. Która ze znanych mi osób przemieniła moje myślenie na nowo i zmieniła moje życie?
  3. Czy Jezus daje Ci moc przemieniającą Twoje życie? Na czym polegała ta zmiana?

I tak na koniec…

„Intuicyjny umysł jest świętym darem, umysł racjonalny jest jego wiernym sługą. Stworzyliśmy społeczeństwo, które szanuje sługę a zapomina o darze.” (Albert Einstein)