Rodzina najważniejsza…

Prawdziwi krewni Jezusa

Gdy Jezus przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: «Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą».

Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?»

I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką».

Opowiadanie pt. „Trzej synowie, Bruno Ferrero”

Trzy kobiety szły do studni, aby zaczerpnąć z niej wody. Na kamiennej ławce, w pobliżu fontanny, siedział starszy człowiek i przysłuchiwał się ich rozmowom. Każda z kobiet wychwalała swego syna.

„Mój syn”, mówiła pierwsza, „jest tak zwinny i bystry, że nikt nie jest w stanie mu dorównać”.

„Mój syn”, mówiła druga, „śpiewa jak słowik”. Nie ma nikogo na świecie, kto mógłby się poszczycić tak pięknym głosem, jak on”.

„A ty, co powiesz o swoim synu?”, zapytały trzecią kobietę, która nic nie mówiła.

„Sama nie wiem, czy mogę powiedzieć coś niezwykłego o moim dziecku”, odpowiedziała tamta. „Jest dobrym chłopcem, tak jak wielu innych. Nie robi jednak nic specjalnego…”.

Kiedy dzbany były już pełne, kobiety skierowały się w stronę domów. Podążył za nimi również starzec. Naczynia były ciężkie i ramiona kobiet uginały się od wysiłku.

W pewnym momencie zatrzymały się, aby móc troszkę odpocząć. Podbiegło do nich wtedy trzech młodzieńców. Pierwszy rozpoczął natychmiast jakieś widowisko: oparł dłonie na ziemi i zaczął wywijać koziołki, wierzgając nogami w górze, a potem zaczął wykonywać salta. Kobiety przyglądały się mu z zachwytem: „Ach, jaki zręczny!”.

Drugi chłopiec zaraz zaintonował jakąś piosenkę. Głos miał tak piękny, jak słowik! Kobiety przysłuchiwały się mu ze wzruszeniem w oczach: „Ach, cóż to za anioł!”. Trzeci z chłopców podszedł do matki, zarzucił sobie ciężką amforę na ramiona i zaczął ją dźwigać przy jej boku. Wtedy kobiety zwróciły się do starca: „Co powiesz o naszych synach?”.

„O synach?”, zawołał ze zdziwieniem starzec. „Widziałem tylko jednego”.

Refleksja

To nie prawda, że z rodziną to tylko dobrze wychodzi się na zdjęciu. Nasze relacje rodzinne są bardzo ważne, bo to one wpływają na jakość naszych relacji z innymi ludźmi. Nasza rodzina to miejsce rozwoju naszego ciała, rozumu i ducha. Przesiąknięci dobrą atmosferą w naszych domach, potrafimy dzielić się tym, co ma najlepsze i to z każdym napotkanym człowiekiem…

Jezus miał świadomość swojego pochodzenia. Nie wyrzekł się rodziny, jak wielu sądzi. Miał jednak świadomość, że rodziną są też wszyscy życzliwi sobie ludzie. Tylko w ten sposób możliwe jest budowanie miłości i pokoju na ziemi. Tylko jako jedna wielka rodzina, której często na imię – w większym wymiarze – społeczność, możemy czuć się bezpieczni pod dachem naszego nieba…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego nasze relacje rodzinne są tak bardzo ważne?
2. Dlaczego życzliwość w naszych rodzinach jest tak ważna?
3. Dlaczego bezpieczeństwo rodziny jest tak ważne?

I tak na koniec…

Naj­ważniej­sze jest, by gdzieś is­tniało to, czym się żyło: i zwycza­je, i święta rodzin­ne. I dom pełen wspom­nień. Naj­ważniej­sze jest, by żyć dla powrotu (Antoine de Saint-Exupéry)