Monthly Archives

Lipiec 2020

Na dobranoc i dzień dobry

Na dobranoc i dzień dobry – Mt 14, 1-12

Zakręcić się w około siebie…

Ścięcie Jana Chrzciciela

W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: «To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w nim». Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada, żona brata jego Filipa. Jan bowiem upominał go: «Nie wolno ci jej trzymać». Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka.

Otóż kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona, przedtem już podmówiona przez swą matkę, powiedziała: «Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela». Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc kata i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce. Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.

Opowiadanie pt. „O misce”

Tak się złożyło, że bieda nie ominęła też domu rabina. I tak, gdy nadeszło Święto Namiotów, rabbi nie miał żadnego „artykułu spożywczego”, którym mógłby uświetnić ten dzień. Po nabożeństwie został więc w bożnicy, bo wiedział, że w domu i tak nic do jedzenia nie dostanie. Ale jego żona, nic mu o tym nie mówiąc, sprzedała swoje ostatnie klejnoty i kupiła za to świąteczne pieczywo, trochę – ziemniaków i świece.

Kiedy rabbi pod wieczór wrócił do domu, zobaczył odświętnie nakryty stół. Ogromnie się tym ucieszył; zatarł ręce, usiadł do wieczerzy i z wilczym apetytem zaczął zajadać kartofle. Wygłodniały wielodniowym postem jadł szybko i łapczywie. Ale w pewnym momencie uprzytomnił sobie; jak bardzo pochłania go ta czynność. Więc przestał jeść, odłożył łyżkę i powiedział sobie w duchu: – Mój kochany, przecież ty nie siedzisz już w domu, lecz w misce z kartoflami.

Refleksja

Każdemu z nas grozi widzenie rzeczywistości tylko przez pryzmat własnych doświadczeń. Nie słuchamy wtedy opinii innych ludzi, bo wydaje nam się, że my wiemy zawsze najlepiej. Egoizm bierze w nas górę. Z biegiem czasu każda inny osoba przestaje dla nas mieć jakiekolwiek znaczenie. To my nadajemy ton temu, kto co ma do powiedzenia. Nie dajemy innym nic powiedzieć, bo z góry zakładamy, że nie ma nic do powiedzenia. Zostajemy sami ze sobą samym i swoimi myślami…

Jezus wiedział, że egoizm grozi każdemu z nas. Nie ma tu mocnych, bo każdy chce być doceniany, zauważony, dowartościowany. I nie ma w tym nic złego, jeśli przy okazji nie niszczymy innych ludzi. Egoizm potrafi zabić każdą przyjaźń i tym samym każdą relację między ludźmi. Nikt bowiem nie przepada za tym, jak traktowany jest przedmiotowo jak rzecz, którą można przestawiać z miejsca na miejsce oraz użyć i wyrzucić w każdym momencie. Jezus wie, że nie tędy droga, zwłaszcza w naszych relacjach z drugim człowiekiem…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego egoizm bierze w nas górę?
2. Dlaczego jesteśmy często egoistyczni?
3. Dlaczego chcemy być potrzebni innym ludziom?

I tak na koniec…

Egoizm nie polega na tym, że żyje się tak, jak się chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy (Oscar Wilde)

 

Zobacz także...
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – Mt 21, 23-27
13 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – J 1, 6-8.19-28
12 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – Mt 17, 10-13
11 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry

Na dobranoc i dzień dobry – Mt 14, 1-12

Powodem może być wszystko…

Ścięcie Jana Chrzciciela

W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim działają. Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia.

Powodem była Herodiada. żona brata jego, Filipa. Jan bowiem upomniał go: Nie wolno ci jej trzymać. Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka.

Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi.

A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę: Daj mi – rzekła – tu na misie głowę Jana Chrzciciela! Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc [kata] i kazał ściąć Jana w więzieniu.

Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce. Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.

Opowiadanie pt. „Salomonowy sąd”

W 1209 roku krzyżowcy zdobyli jedno z miast, opierające się dość długo szturmom. Przed zdobywcami stanął nie lada problem: jak odróżnić heretyka od prawowiernych katolików?

Legat papieski, hrabia Tuluzy, podjął wówczas iście „salomonową” decyzję.  „Zabijajcie wszystkich! – zawołał.  – Pan Bóg sam się rozezna, kto jest katolikiem, a kto nie”.

Wymordowano wtedy ponad 20 tysięcy osób, o czym legat nie omieszkał zawiadomić swoich władz.

Refleksja

Powodem nienawiści do drugiego człowieka może być wszystko: pieniądze, władza, zazdrość, sex, pycha, czy niezrozumienie. To one w dużej mierze niszczą to, co jest najcenniejsze: życie. Tymczasem mamy świadomość tego, że wszystkie nasze pragnienia w byciu z innymi powinny opierać się na miłości bliźniego, na dobru i życzliwości. Tylko w ten sposób możliwy jest pokój, bo bez niego to tylko same wojny i płacz…

Jezus uczy nas, że w świecie są tacy ludzie, którzy są zakręceni wokół władzy, pieniędzy i wszelkich namiętności. To oni chcą za wszelką cenę zdobyć to, co mają z góry upatrzone w swoim sercu i wzroku. Nie ma dla nich żadnych norm postępowania. Liczy się tylko chęć zaspokojenia władzy i posiadania, które dają im iluzoryczne poczucie siły nad drugim człowiekiem. Nic bardziej błędnego, gdyż zawsze okupione jest to lękiem człowieka, by władzy potem nie oddać nikomu. W ten sposób poczucie siły robi z takiego „dyktatora” tak naprawdę marionetkę, żyjącą we własnym świecie lęków, które z czasem przejmują władzę nad jego życiem. Staje się wtedy taki człowiek niewolnikiem samego siebie: swoich namiętności, przywiązań do rzeczy i iluzji tego świata…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Czy masz kogoś, kogo nienawidzisz? Dlaczego?
2. W jaki sposób możliwy jest pokój?
3. Na czym polega iluzoryczność posiadanej władzy?

I tak na koniec…

Żadna miłość, przyjaźń, szacunek nie jednoczy tak, jak wspólna nienawiść do czegoś (Antoni Czechow)

 

Zobacz także...
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – Mt 21, 23-27
13 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – J 1, 6-8.19-28
12 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – Mt 17, 10-13
11 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry

Na dobranoc i dzień dobry – Mt 13, 54-58

Skądże więc ma to wszystko…

Jezus w Nazarecie

Jezus przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali: Skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda?

Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc ma to wszystko? I powątpiewali o Nim. A Jezus rzekł do nich: Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony. I niewiele zdziałał tam cudów, z powodu ich niedowiarstwa.

Opowiadanie pt. „Jak to możliwe?”

Biskup Samonas z Gazy zaprawiony w dysputach religijnych przybył jako pielgrzym do Jerozolimy. Wykorzystał tę sposobność przygodny imam i poprosił go, aby odpowiedział na kilka pytań odnoszących się do Sakramentu Ołtarza.

– Jak to możliwe, aby chleb i wino mogły się stać Ciałem i Krwią Chrystusa? – zapytał mahometanin. – Gdy przyszedłeś na świat – odpowiedział biskup nie byłeś tak duży jak dziś. Urosłeś i masz teraz więcej ciała i krwi, niż wtedy. Skąd je masz? Twój organizm przemieniał pokarmy, które spożywałeś w ciało i krew. Jeśli człowiek może chleb i wino przemieniać w ciało i krew to dlaczego nie mógłby uczynić tego Bóg?

Odpowiedź zmieszała nieco i mama, zadał jednak biskupowi drugie pytanie: – Jak to możliwe, żeby w tak małej hostii był obecny Chrystus? – Okolica, którą widzisz wokół siebie, jest bardzo rozległa, twoje oko zaś bardzo małe, a mimo tego masz w nim obraz całej okolicy – odparł biskup. – Tak samo możliwe jest, że w małej hostii obecny jest cały Chrystus.

Po chwili milczenia wyznawca Allaha zadał trzecie pytanie: – Dobrze, ale jak to możliwe, aby to samo Ciało Chrystusa było równocześnie obecne we wszystkich waszych kościołach? – Dla Boga nie ma nic niemożliwego – odrzekł Samonas. – Pokażę ci coś podobnego w naturze: rozbij zwierciadło na kawałki, a w każdym z nich zobaczysz swoje odbicie. Dam ci drugi przykład: słowa, które wymawiam, słyszy każdy człowiek w tłumie, który nas otacza. Jeśli to jest możliwe, to w takim razie możliwe jest i to, że Ciało Chrystusa jest równocześnie obecne w wielu miejscach.

Refleksja

Często dziwimy się, że ktoś jest inny niż nasza osobista ocena o nim. Potrafi ona często być niesprawiedliwa. Oceniamy bowiem drugiego wobec wyglądu, jego zachowania, ale też i przede wszystkim według naszego sposobu spostrzegania rzeczywistości. W ten sposób robimy krzywdę nie tylko osobie ocenianej, ale także i… sobie. Bo przecież ten, który mógł być nam bliski, poprzez naszą błędną ocenę, staje się nam zupełnie obcy. Czasami staje się wręcz wrogiem…

Jezus uczy nas, że nastawianie się negatywne wobec innych nie jest dobrą metodą. Odbiera nam to bowiem siły do działania, pracy i zaangażowania. Tymczasem to właśnie przebywanie z innym często daje nam moc działania na ziemi. To drugi człowiek jest tym, który potrzebuje naszej pomocy, ale także ją nam oferuje, nawet nieświadomi i to każdego dnia. Nie należy zatem eliminować tego, co daje nam radość w byciu z innymi. Nie bowiem droga kłótni i sporów ma nami rządzić, ale wiara, nadzieja i miłość, które oferowane innym, zwracają się wielokrotnie. Miłość bliźniego, jak siebie samego, jest tu jakże trafne, ale i pomocne w naszym życiu…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego nasze oceny są krzywdzące innych?
2. Dlaczego oceniamy innych?
3. Dlaczego miłość bliźniego jak siebie samego jest ważna?

I tak na koniec…

Człowiek, wchodząc w przestrzeń wspólną, musi wyrzec się swej intymności; od momentu wejścia w ludzką wspólnotę jest on skazany na to, że każdy jego ruch, każde słowo i każdy gest będą oceniane przez innych ludzi (Antoni Kępiński)

 

Zobacz także...
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – Mt 21, 23-27
13 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – J 1, 6-8.19-28
12 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – Mt 17, 10-13
11 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry

Na dobranoc i dzień dobry – Mt 13, 47-53

Tak będzie przy końcu świata…

Przypowieść  o sieci

Jezus powiedział do tłumów: Podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili.

Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko?

Odpowiedzieli Mu: Tak jest. A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare. Gdy Jezus dokończył tych przypowieści, oddalił się stamtąd.

Opowiadanie pt. „Jak patrzę na to wszystko”

Rozmowa ze starszą kobietą w parku na ławce: – Jak patrzę na te matki z dziećmi, to mi się nieraz serce ściska. We wszystkich diabeł wstąpił czy co?

Przychodzą na spacer do parku i leją albo wrzeszczą na dzieci bez opamiętania. Naród taki nerwowy i głupi się zrobił. Bo, popatrz pan, wózki za miliony, ubranka jak u milionerów, a takie chamstwo. To aż wstyd słuchać, jak ludzie rozmawiają. Nie muszę kupować gazet. Papierosy zagraniczne sobie palą, pierścionki złote na palcach, ubrania eleganckie i lament, jaka straszna bieda. Może to rzeczywiście koniec świata, co?

Bo jak Pan Bóg chce kogoś ukarać, to mu najpierw rozum odbiera. Nas ośmioro w domu było. Troje umarło jeszcze przed wojną, bracia poszli na wojnę i już nie wrócili, zostałam tylko ja i najstarsza siostra. Jadł pan zupę z obierzyn kartoflanych?

A jak mi mąż przed śmiercią długo chorował i już nie mógł wstawać, to robotę rzuciłam i całymi tygodniami jadłam zacierkę na wodzie, żeby on miał opiekę i lepsze jedzenie. I co?

Żyję. No, widzi pan, jacy ludzie są? Jedni zabijają dla kilku milionów, inni kradną państwu miliardy, a jeszcze inni zadowalają się tym, co mają. Na mojej klatce schodowej mieszka profesor, w uniwersytecie uczy, starszawy już gość. Tokarz spod piętnastego dorobił się zagranicznego samochodu, a profesor chodzi piechotą.

Ale w razie nieszczęścia, to i ten zagraniczny samochód nic nie będzie wart, i głowa profesora też.

Refleksja

Warto nasze życie ziemskie widzieć w perspektywie życia wiecznego. Inaczej wtedy podchodzi się do zwykłych codziennych spraw, które widziane z perspektywy zbawienia wyglądają zupełnie inaczej. Zmienia się to nowe spojrzenie do tego stopnia, że wszelkie ziemskie trudności są niczym wobec tego, co będzie w przyszłości. To tak, jak z widzeniem siebie w perspektywie ziemskiej śmierci. Każdy z nas odejdzie z tej ziemi. Każdego z nas tu kiedyś zabraknie. Wobec śmierci jesteśmy bowiem równi…

Jezus uczy nas, że kiedy z respektem podejdziemy do naszego bycia z innym ludźmi, wtedy też i nasze życie nabierze innych barw. Dotychczasowe problemy w relacji z innym przestają być jakimkolwiek problemem, gdyż wobec śmierci wszyscy jesteśmy równi. Liczy się wtedy już tylko miłość, która jest wyznacznikiem naszego człowieczeństwa. A tam, gdzie jest miłość, tam nie ma już lęku, że będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zastępuje ja bowiem radość bycia z Panem. Wszelkie rozgrywki i odbijanie sobie „piłeczek” nie ma już wtedy najmniejszego sensu…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego życie ziemskie warto widzieć z perspektywy nieba?
2. Jak żyć z innymi, aby nasze życie nabrało innych barw?
3. Dlaczego tam gdzie jest miłość, tam nie ma lęku?

I tak na koniec…

Być może Bóg chciał, abyś poznał wielu złych ludzi, zanim poznasz tego dobrego, żebyś mógł go rozpoznać, kiedy on się w końcu pojawi (Gabriel García Márquez)

 

Zobacz także...
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – Mt 21, 23-27
13 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – J 1, 6-8.19-28
12 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – Mt 17, 10-13
11 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry

Na dobranoc i dzień dobry – Mt 13, 47-53

Wybrać właściwie…

Przypowieść o sieci

Jezus powiedział do tłumów: «Podobne jest królestwo niebieskie do sieci zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.  Zrozumieliście to wszystko?»  Odpowiedzieli Mu: «Tak jest».

A On rzekł do nich: «Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare». Gdy Jezus dokończył tych przypowieści, oddalił się stamtąd.

Opowiadanie pt. „O trzech mrówkach”

Trzy mrówki spotkały się na nosie człowieka śpiącego w słońcu. Pozdrowiły się wzajemnie – każda według zwyczaju swego szczepu – usiadły i zaczęły rozmowę.

Pierwsza rzekła: – Jeszcze w życiu nie widziałam tak łysych pagórków i dolin jak te. Cały dzień szukałam jakiegoś okrucha, ale nic nie znalazłam.

Druga powiedziała: – Ja też nic nie znalazłam, aczkolwiek przeszukałam wszystkie polany i zacienione kąty. To jest kraj, gdzie nic nie rośnie.

Wtedy podniosła głowę trzecia mrówka i odezwała się w te słowa: – Moi przyjaciele, siedzimy tutaj na nosie nadmrówki. Ona jest mrówką potężną i nieskończoną, której ciało jest tak duże, że go nie możemy zobaczyć. Jej cień jest tak olbrzymi, że go nie jesteśmy w stanie zmierzyć, i jej głos jest tak głośny, że go nie słyszymy. Ona jest wszechobecna.

Kiedy skończyła wykład, dwie inne mrówki spojrzały na nią i wybuchnęły śmiechem. W tym momencie poruszył się człowiek we śnie, podrapał, się po nosie i zmiażdżył wszystkie trzy mrówki.

Refleksja

W naszym postępowaniu powinniśmy zawsze działać z roztropnością i patrzyć końca. Jeśli bowiem nie będziemy ostrożni w naszych decyzjach, wtedy zazwyczaj popadamy w tarapaty. Każdy detal powinien być przez nas przemyślany i wymodlony, bo jest to gwarant naszego ostatecznego sukcesu. Dobre wybory prowadzą do dobrego celu, złe zaś do samozniszczenia człowieka. Każda zatem decyzja jest tą jedyną i wyjątkową. Wszystkie razem składają się na to, co nazywamy historią naszego życia…

Jezus zachęcał nas, abyśmy zawsze postępowali roztropnie. Przez to nabywamy jakby dobrych skłonności, którymi możemy dzielić się z drugim człowiekiem. Mamy też skłonność do tego, aby widzieć w drugim dobrego człowieka. To otwiera nas na nowe horyzonty myśli i uczuć, które wzbogacają nasze człowieczeństwo. Stajemy się ludźmi Boga, który promieniuje na innych łaską, która daje wiarę, nadzieję i miłość…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego trzeba być roztropnym w życiu?
2. Czy dobrze wybierasz środki i cel?
3. Jak stawać się człowiekiem Bożym?

I tak na koniec…

Jestem przekonany, że najważniejszą decyzją, jaką podejmuje istota ludzka, jest wybór, z kim spędzi życie, może już do końca (William Wharton)

 

Zobacz także...
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – Mt 21, 23-27
13 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – J 1, 6-8.19-28
12 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – Mt 17, 10-13
11 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry

Na dobranoc i dzień dobry – J 11, 19-27

Panie, gdybyś tu był…

Wskrzeszenie Łazarza

Wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po bracie. Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu.

Marta rzekła do Jezusa: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga. Rzekł do niej Jezus: Brat twój zmartwychwstanie.

Rzekła Marta do Niego: Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym. Rzekł do niej Jezus: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?

Odpowiedziała Mu: Tak, Panie! Ja wciąż wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat.

Opowiadanie pt. „O malowaniu i przebaczaniu”

O Peruginim (1445-1523), znanym malarzu włoskim z tzw. szkoły umbryjskiej, opowiadają, że na łożu śmierci nie chciał się wyspowiadać, gdyż sądził, iż byłaby to obraza Boga. Jego żona, nie wiedząc co się burzy w jego duszy, zapytała go delikatnie, czy nie boi się umierać bez spowiedzi.

Perugino miał odpowiedzieć: – Moja droga, popatrz na tę sprawę tak: moją profesją jest malowanie i jako malarz robiłem moją robotę wspaniale. Bożą profesją jest przebaczanie i jeżeli On w swoim zawodzie jest tak dzielny jak ja w moim, nie widzę żadnych powodów, abym się musiał bać.

Refleksja

Obecność Boga w naszym życiu chcemy przeżywać jako tą „permanentną”, czyli ciągłą. Jednocześnie wciąż wydaje nam się, że Bóg jest „wielkim nieobecnym” w naszym życiu. Często o to mamy do Niego pretensje i żal.  Tymczasem jest tak, że to my zapominamy o tym, że On wciąż jest i działa w naszym często zakręconym i pokręconym życiu. To On puka do naszych zamkniętych serc, a tymczasem my nie chcemy Mu otworzyć…

Jezus uczy nas, że nawet w beznadziejnych sytuacjach On zawsze jest z nami. Sztuką jest widzenie tego, że gdziekolwiek jesteśmy, cokolwiek robimy i z kimkolwiek jesteśmy, to On zawsze tam jest. Sama świadomość tego, że jest ktoś, kto ogarnia nasze słabości i lęki, ale też i sukcesy i radości życiowe, pomaga w kroczeniu z sercem do celu, jakim jest nasze zbawienie…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego chcemy, aby Bóg wciąż był w naszym życiu?
2. Dlaczego zapominamy o Jego obecności w naszym życiu?
3. Dlaczego On pomaga w kroczeniu do celu?

I tak na koniec…

Jeżeli należysz do tych, którzy kochali jeden raz, to niewiele masz do powiedzenia. Ale jeśli to była prawdziwa miłość to inni powinni milczeć w Twojej obecności (Waldemar Łysiak)

 

Zobacz także...
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – Mt 21, 23-27
13 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – J 1, 6-8.19-28
12 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – Mt 17, 10-13
11 grudnia 2020
Close