Dwa inne podejścia do życia…

Bogacz i ubogi Łazarz

Jezus powiedział do faryzeuszów: Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie.

I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu. Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać.

Tamten rzekł: Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki. Lecz Abraham odparł: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają. Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą. Odpowiedział mu: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą.

Opowiadanie pt. „A co potem?”

Młody student prawa siedział w biurze adwokackim. Znajdował się sam w pokoju. Nagle usłyszał jakby głos rozlegający się z głębi serca: „Co zamierzasz robić po ukończeniu studiów?”

Odpowiedź nie nastręczała trudności: – Oczywiście będę pracował jako adwokat. – I co wtedy? – Zarobię pieniądze, stanę się bogatym człowiekiem. – I co wówczas? – Wybuduję sobie piękny dom, założę rodzinę, zdobędę szacunek i dobre imię. – I co potem? – No cóż… Sądzę, że zestarzeję się i pójdę na emeryturę. – A co potem? – Umrę w końcu. – A co potem?

Słowa te dręczyły go coraz mocniej. Co potem? Co wtedy, po śmierci?

Refleksja

Bogacz i żebrak, biedny i bogaty, ten co ma wiele i ten co nie ma nic. Zawsze tak było, jest i będzie, że bogactwo będzie wymieszane z biedą. Tego nie da się uniknąć, bo jak ktoś kiedyś powiedział: „nierówności na ziemi nie da się uniknąć”. I jest w tym stwierdzeniu wiele prawdy, bo przecież tak już jest od wieków i nie zanosi się w tym względzie na wielkie zmiany…

Jezus uczy, że nie bogactwo, czy też bieda są wyznacznikami naszego człowieczeństwa. Raczej samo nasze podejście w życiu do tego bogactwa i biedy jest wyznacznikiem tego, jakimi jesteśmy ludźmi. Będąc bogatymi, jeśli zapominamy o biednych, nie jesteśmy nic warci. Ale będąc biednymi, jeśli złorzeczymy bogatym, stawiamy się na równi z grzesznikami. Niczym się wtedy od siebie nie różnimy. No może tylko ubraniem, czy wyglądem, bo serce na pewno jest tak samo puste…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Lepiej jest mieć za dużo, czy w ogóle nie mieć?
2. Czy pamiętasz o biednych?
3. Czy oceniasz ludzi po ich wyglądzie, statusie społecznym, pozycji jaka zajmują w społeczeństwie?

I tak na koniec…

„Człowiek nie jest bogaty tym, co posiada, lecz tym, bez czego z godnością może się obejść” (Immanuel Kant)

[metaslider id=1638]