„Pośród was są tacy, którzy nie wierzą”. Chrystus kieruje te słowa do otaczających Go słuchaczy, którzy zauroczeni Jego czynami i nauką szli za Nim. Postronny obserwator mógłby powiedzieć, że byli to oddani zwolennicy i wyznawcy Chrystusa. A jednak, to do nich Chrystus kieruje te słowa: „Pośród was są tacy, którzy nie wierzą” (J 6, 54.60-69).

Wokół Chrystusa gromadzą się tłumy. W czasie wielkich uroczystości potężnieją. Na pasterce czy rezurekcji nie mogą ich pomieścić nawet największe świątynie. Podejrzewam, że do i tych rzesz wiernych Chrystus mógłby skierować te same słowa, jakie wypowiedział prawie dwa tysiące lat temu: „Pośród was są tacy, co nie wierzą”.

A zatem co to znaczy wierzyć? Protestancki kaznodzieja Billy Graham, mówiąc o wierze, przytacza taką historię. Nad wodospadem Niagara pojawił się linoskoczek, który zamierzał przejść po linie rozciągniętej nad wodospadem. Zgromadził się tłum ciekawskich. Linoskoczek pyta zebranych, czy wierzą, że jest on w stanie sprostać temu zadaniu. Zebrani nie byli pewni. Linoskoczek z wielką łatwością przeszedł w jedną i drugą stronę. Wracając pyta, czy wierzą, że może on z taczką przejść po tej samej linie. Większość ufała sprawności linoskoczka. Przejście z taczką nie sprawiło akrobacie większych trudności. Następnie zadaje zebranym pytanie czy wierzą, że jest w stanie przewieźć w tej taczce worek ziemi o wadze 80 funtów. Wszyscy odpowiedzieli twierdząco. Po wykonaniu tego zadania zadaje ostanie pytanie, czy wierzą, że jest w stanie bezpiecznie przewieźć w tej taczce człowieka. Wszyscy byli przekonani, że jest to możliwe. W tej sytuacji linoskoczek poprosił pierwszego z brzegu mężczyznę, aby wsiadł  do taczki, a ten mocno zmieszany zaczął się tłumaczyć, szukać wykrętów i w końcu nie zdecydował się na ryzyko przewiezienia w taczce. Linoskoczek zaproponował to samo innej osobie. Reakcja była podobna. Nikt ze zgromadzonego tłumu nie zdecydował się na przejażdżkę w taczce, pomimo że wszyscy wyrażali wiarę w możliwość bezpiecznego przewiezienia. Graham dodaje, że wierzący są często podobni do tego zebranego tłumu nad wodospadem Niagara. Często składają deklaracje wiary, a gdy trzeba zaufać Bogu do końca, wtedy szukając wykrętów. Wiara to bezgraniczne zaufanie Bogu, które jest wynikiem doświadczenia Jego zbawczej mocy. Do takiej wiary człowiek wciąż dorasta.

 

Dlaczego skłonni jesteśmy jedną rzecz uznać za prawdziwą, a inną zaś odrzucamy jako fałszywą? Dlatego, że jedna odpowiada naszemu sposobowi myślenia, a inna nie. Słowo „szaleniec” jest względne. Co jest normalne, a co z kolei wykracza poza normę? Dzisiaj za szaleńca uznalibyśmy kogoś, kto krąży w mundurze napoleońskim, jednak w czasach Napoleona taki mundur był wyrazem najwyższej rangi. Dlatego kaznodziejom, którzy pragną odnieść sukces, doradza się, aby kierowali słowa do słuchaczy, mając zawsze na uwadze ich naturę, zaczynając od powiedzenia czegoś, co z pewnością im się spodoba. Dopiero kiedy pierwsze lody zostaną przełamane i nawiązany został dialog, można zaproponować coś trudniejszego, co jeśliby zostało powiedziane na początku, spotkałoby się z natychmiastowym odrzuceniem.

Fundamentalne prawdy Chrystusa często znajdują się w sprzeczności z mentalnością świata. Dlatego wiele osób odrzuca wiarę chrześcijańską, nawet jeśli na początku zdają się być gotowi n wysłuchanie ewangelicznej nowiny. Niektórzy mylą supermarkety z Kościołem. W supermarkecie mamy szansę wyboru i kupienia tego, co nam się podoba. Możemy nawet zmienić sklep, gdy uznamy, że inny jest lepszy. Inaczej jest z Chrystusem i Jego Kościołem. Wprawdzie jest tu wielka oferta prawd, idei, dogmatów, ale – w przeciwieństwie do supermarketu – albo przyjmujemy całe nauczanie Chrystusa, albo nie, w tym względzie nie ma wyboru. Nie można na przykład zaakceptować tylko nauczania o niebie, a o piekle odrzucić.

Wiara posiada dwa aspekty: wierzyć w coś i wierzyć komuś. Aby uwierzyć w coś nie trzeba kochać, ale żeby uwierzyć komuś należy najpierw pokochać go. Zresztą zaufanie wzmaga i umacnia miłość.

Przyjęcie Chrystusa wraz z całym Jego nauczaniem w Kościele jest odpowiedzią na słowa Szymona Piotra: „Panie do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Bożym.”

——————

J 6, 54.60-69

Ucząc w synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: «Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym».

A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?».

Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: «To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą». Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są, co nie wierzą, i kto miał Go wydać.

Rzekł więc: «Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca».

Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodzili.

Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?».

Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga».