Kto ma, temu będzie dodane…

Zadanie uczniów

Jezus powiedział do tłumów: Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą.

Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło.

Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma.

Opowiadanie pt. „Skrucha”

Cesarz austriacki Franciszek I (1768 -1835), zwiedzał więzienie. Po wejściu do celi rzuciło mu się do nóg kilku skazańców, prosząc o łaskę, zapewniając, że byli niewinni. Powtarzało się to w każdej celi.

Wreszcie jeden więzień nie poruszył się na jego widok. – Za co tu siedzisz? – spytał zdziwiony władca. – Za kradzież, rozbój, gwałt i oszustwo. – Popełniłeś to wszystko? – Tak. Cesarz zwrócił się do naczelnika więzienia: – Proszę wypuścić łotra, by nie psuł zacnych ludzi, którzy tu siedzą…

Refleksja

Naszym zadaniem jest „świecić” przykładem dla innych. Nie ma zatem co czekać na odpowiedni moment, bo taki nigdy nie nastąpi, tylko działać dla dobra tu i teraz. W ten sposób wykorzystujemy wszystkie talenty jakie dał nam Bóg. Wtedy też otrzymujemy od Niego więcej, niż tego się spodziewamy. Postawa zamknięta i uników, gdy uciekamy od siebie i innych ludzi nie sprzyja naszemu rozwojowi, tylko wprowadza ograniczenia, które niszczą nasze codzienne życie…

Jezus wie i zachęca nas do tego, abyśmy  swoim zachowaniem i życiem zachęcali innych do podjęcia wyzwań jakie stawia codzienność. Ucieczka bowiem nic nie da, tylko pogarsza stan w którym się znaleźliśmy. Jezus zachęca nas, abyśmy szli przed siebie i mimo porażek i niepowodzeń, zawsze próbowali zrobić krok do przodu w naszej drodze do nieba…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Jak „świecić” przykładem dla innych?
2. Jak wykorzystywać talenty, które dał nam Bóg?
3. Dlaczego ucieczka nigdy nic nie daje?

I tak na koniec…

Żadne kazanie nie jest bardziej skuteczne od dobrego przykładu (Jan Bosko)